Rośliny, zwierzęta i my, czyli o krakowskich kwietnych łąkach

Rośliny, zwierzęta i my, czyli o krakowskich kwietnych łąkach

Jest wczesnoletni poranek. Krople deszczu, pozostałość po nocnej burzy, migoczą na kolorowych kwiatach. Pomiędzy nimi przelatują pierwsze tego dnia pszczoły. Łąki są w pełni rozkwitu. Czy odpoczywam gdzieś w uroczym zakątku poza miastem? Nie, jadę tramwajem linii 50 i popijając z termosu herbatę, spoglądam przez okno.

Barwne kwiaty wabią owady zapylające i dostarczają zróżnicowanego pożywienia
Barwne kwiaty wabią owady zapylające i dostarczają zróżnicowanego pożywienia

Krakowskie kwietne łąki – ich barwy i zapachy – przywodzą nam na myśl beztroskie wakacje. Co więcej służą ochronie przyrody w naszym mieście. Jeśli ktoś przyglądał się uważnie, na pewno zauważył, że wygląd łąk zmieniał się każdego roku. W różnych momentach inne rośliny przejmowały pałeczkę pierwszeństwa. W pierwszym roku mogliśmy podziwiać wiele kolorowych roślin ozdobnych, znanych nam z ogrodowych rabat. Teraz dominują kwiaty rosnące dziko w naszej przyrodzie.

Dlaczego łąki się zmieniają? Dlaczego są dla nas tak ważne? By to zrozumieć, proponuję wspólną podróż w czasie.

Był czas w historii przyrody, gdy łąki jeszcze nie istniały. W rozległych lasach, w lukach utworzonych przez padające drzewa, tworzyły się pełne słońca enklawy, w których rosły rośliny terenów otwartych. Wyrastały tu z nasion przyniesionych przez różne zwierzęta, często z odległych stron. Na ukwieconych polankach i w świetlistych lasach, zapewne jak współcześnie, pasły się duże zwierzęta roślinożerne, dzięki którym polanki przez pewien czas nie zarastały. Istniała baza roślin, które kiedyś, w przyszłości, miały współtworzyć łąkę.

Pszczoła miodna na chabrze
Pszczoła miodna na chabrze

Mniej więcej przed 7–8 tysiącami lat na nasze tereny zawędrowała społeczność ceramiki wstęgowej rytej, której przedstawiciele wprowadzili na nasze ziemie rolnictwo. Rozpoczął się nowy etap w historii przyrody. Powstanie łąk związane było właśnie z osiadłym trybem życia, a proces ich kształtowania trwał tysiące lat. Pierwsze takie zbiorowiska nie przypominały jeszcze dzisiejszych łąk i powstawały zapewne samoistnie na porzuconych polach uprawnych. Dopiero w epoce żelaza nastąpił ich rozwój na dużą skalę, co miało związek z dostępem do lepszych i trwalszych narzędzi. Tak było w Europie Zachodniej. Na terenie dzisiejszej Polski rozwój łąk nastąpił już bowiem w czasach kultury łużyckiej, a więc wcześniej niż na ówczesnych terenach Cesarstwa Rzymskiego.

Osiadły tryb życia i rozwój rolnictwa wymagał przestrzeni dla osad i pól uprawnych oraz miejsca do wypasu bydła. Istniała też potrzeba stworzenia nowej bazy paszy na zimę, ponieważ wykorzystywana wcześniej pasza liściowa – czyli liście i gałązki drzew i krzewów – była już niewystarczająca. Mijały wieki. Długotrwałe regularne koszenie spowodowało, że wyodrębniła się grupa współistniejących gatunków odpornych na częste ścinanie części nadziemnych, czyli łąka. Prawdziwym roślinom łąkowym nie przeszkadza koszenie. Jest ono wręcz niezbędne, by mogły przejść swój cykl rozwojowy

Sparceta siewna – mieszkanka krakowskich łąk kwietnych
Sparceta siewna – mieszkanka krakowskich łąk kwietnych

nietłumione przez silniejszych konkurentów. Łąki są zatem zbiorowiskami półnaturalnymi, co oznacza że powstały dzięki gospodarowaniu człowieka i do swego istnienia potrzebują jego działań w postaci regularnego koszenia i zbioru siana.

W przyrodzie występują różne rodzaje łąk. W swych typowych postaciach cechują się dużym udziałem kwiatów. Mogą to być łąki świeże występujące na glebach nie za suchych i nie za wilgotnych, utrzymywane poprzez koszenie w celu pozyskania siana. Poza funkcją rolniczą, wykorzystywane są jako element kompozycyjny w parkach i ogrodach w stylu angielskim. Również tereny podmokłe i o zmiennym poziomie wód gruntowych mają swoich amatorów. Takie łąki spotkamy w naszym mieście na przykład na terenie Kostrza czy Nowej Huty.

Czymś zupełnie odmiennym są łąki ozdobne, nazywane często kwietnymi, stanowiące rodzaj kompozycji, w której różne gatunki, niekoniecznie łąkowe, a zazwyczaj pochodzące nawet z innych kontynentów, rosną razem w kolorowej mozaice, jak na łące kośnej. Pielęgnacja takiej ozdobnej łąki jest jednak zupełnie inna niż w przypadku łąki kośnej, ponieważ niektóre rośliny ozdobne nie są przystosowane do koszenia. Jeśli więc chcemy utrzymać łąkę, która będzie łączyła w sobie cechy obu typów, powinniśmy stosować regularne koszenie i jednocześnie dosiewać rośliny pochodzące z innych siedlisk. Takie właśnie „mieszane” łąki możemy spotkać wzdłuż krakowskich arterii.

Cieciorka pstra – mieszkanka krakowskich łąk kwietnych
Cieciorka pstra – mieszkanka krakowskich łąk kwietnych

Teraz już wiemy, jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja. Na wielu obszarach chronionych są praktykowane dodatkowe pozytywne działania. Łąki koszone są tam etapowo, tak by powstała mozaika płatów, w których rośliny są na różnych etapach rozwoju. Jedne będą w pełni kwitnienia, inne przekwitną i samodzielnie się podsieją, inne znów będą się rozrastały, by zakwitnąć ponownie jesienią. W ten sposób owady zapylające i inne organizmy – mają zapewnione źródło pokarmu i bezpieczny dom od wiosny do jesieni. Jest to też dobra propozycja dla współpracujących ze sobą pszczelarzy i ogrodników na terenach zabudowanych, ponieważ tak pielęgnowane łąki stają się istotną bazą pożytkową dla miejskich pasiek.

Bogate w gatunki roślin miododajnych zbiorowiska są bardzo cenne dla zapylaczy, ponieważ oferują urozmaicone pożywienie. Jak wykazały badania – owady zapylające, które mają dostęp do urozmaiconego, zbilansowanego i dostosowanego do własnych preferencji pokarmu, są zdrowsze i silniejsze, bardziej odporne na choroby. Łąki pozwalają więc wzbogacać i chronić różnorodność gatunkową w naszym mieście. Cechują się rozbudowaną siecią powiązań między różnymi organizmami. Rozmieszczone wzdłuż dróg mogłyby pełnić rolę ciągów komunikacyjnych, korytarzy ekologicznych łączących płaty łąk w obrębie Krakowa i poza nim. Wyobraźmy sobie na przykład pas kwitnącej zieleni łączącej łąki nowohuckie i łąki w Kostrzu, którym owady zapylające i inne zwierzęta mogą się swobodnie i bezpiecznie przemieszczać.

Większość roślin, które spotykamy na łąkach jest zapylana przez owady. Do grupy wiatropylnych należą trawy – naturalny i pożądany w rolnictwie składnik łąk. By ograniczyć ich potencjalną

Krwawnik pospolity – znana od wieków roślina lecznicza
Krwawnik pospolity – znana od wieków roślina lecznicza

szkodliwość dla osób cierpiących na alergie, warto wykluczyć je z początkowej mieszanki nasion lub wysiać je w niewielkiej ilości. Bardzo częste i niskie koszenie stosowane w przypadku trawników promuje trawy. Natomiast na odpowiednio pielęgnowanej łące kwietnej, którą kosi się maksymalnie dwa razy w roku (gdy nasiona roślin już się rozsieją), trawy nie rozprzestrzeniają się tak szybko. Paradoksalnie obecność zróżnicowanego w swym składzie pyłku kwiatowego może przynieść pozytywne efekty dla zdrowia. Badania medyczne dowodzą bowiem, że praktykowany od dziecka kontakt z naturą, który przecież wiąże się z ekspozycją na potencjalne alergeny, wspiera rozwój układu odpornościowego.

Nadeszły wakacje, czas odpoczynku i przebywania na świeżym powietrzu, zabaw w parku i ogrodzie. To momenty, w których możemy natknąć się na kleszcze. Ich naturalnym środowiskiem występowania są lasy i tereny łąkowo-leśne. Nie brak ich także w miastach. Warto więc zaznaczyć, że łąki są domem dla zwierząt, które polują na te pajęczaki i odżywiają się nimi.  Są to bezkręgowce (mrówki, chrząszcze) i kręgowce (ropuchy, jaszczurki, gryzonie takie jak ryjówki, myszy i szczury, ptaki i inne). Naukowcy uważają, że im większa jest różnorodność gatunków zwierząt w środowisku, tym mniej kleszczy staje się nosicielami patogenów. Dzieje się tak, ponieważ kleszcze zarażają się patogenami podczas żerowania na zainfekowanych organizmach, a gdy środowisko jest zdrowsze, zdrowsi są również żywiciele kleszczy. Dodatkowo w zróżnicowanym ekosystemie łąkowym prawdopodobieństwo natrafienia przez kleszcza na zainfekowanego żywiciela jest niskie.

Łąki wywodzą się z dzikiej przyrody, lecz już przed wiekami zostały oswojone przez człowieka. Są naszym dziedzictwem kulturowym i przyrodniczym. Zakładane w miastach pełnią szereg ważnych funkcji. Cieszmy się więc ich pięknem i zgodnie z tradycją – szanujmy je, nie deptajmy ich. Będą wtedy lepiej służyły nam i zwierzętom.

tekst i zdjęcia: dr Maria Janicka

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *