Festiwal Conrada 2018. fot. Robert Słuszniak, www.spheresis.com

Ostatni dzień 10. Festiwalu Conrada

Festiwal Conrada 2018. fot. Robert Słuszniak, www.spheresis.com

Festiwal Conrada 2018. fot. Robert Słuszniak, www.spheresis.com

Niedziela to ostatni dzień Festiwalu Conrada, którego zwieńczeniem była gala i wręczenie nagrody za literacki debiut 2017 roku. Nie zapominajmy jednak, że był to również dzień kolejnych interesujących spotkań.

Coś ty gazetom zrobiła, poezjo, że ci ze złota statuę niosą, otruwszy pierwej obojętnością? Próbą odpowiedzi na to pytanie rozpoczął się ostatni festiwalowy dzień. W dyskusji „O niechęci mediów do poezji” wzięli udział Darek Foks, Anna Kałuża, Agnieszka Wolny-Hamkało i Piotr Nesterowicz. Rozmówcy zastanawiali się, dlaczego media nie są zainteresowane tą sztuką. Wniosek był jeden: wiersz powinien być w przestrzeni publicznej czymś tak oczywistym, jak notowania giełdowe.

Choć pogoda nie do końca sprzyjała, w ciągu dnia można było wziąć udział w spacerze literackim poświęconym niezwykłemu człowiekowi i oryginalnemu pisarzowi, który wypłynął na szerokie wody literatury – Josephowi Conradowi.

Z kolei Jack Werner w spotkaniu o fake newsach dyskutował o krytycznym podejściu do źródeł informacyjnych, które na co dzień znajdujemy w internecie. Szwedzki dziennikarz i bloger tłumaczył, jak w swojej pracy bada przestrzeń debaty publicznej, gdzie tropi i demaskuje nieprawdziwe informacje.

– To spotkanie przypomina mi cud w Kanie Galilejskiej, ponieważ organizatorzy w ramach Festiwalu Conrada też postanowili najlepsze wino zostawić na sam koniec – w ten sposób prowadzący Tomasz Pindel przedstawił haitańską pisarkę Yanick Lahens – swojego gościa w ostatniej festiwalowej dyskusji. Podczas rozmowy głównym wątkiem była haitańska literatura oraz sytuacja społeczna w tym państwie. Autorka krótko podsumowała swoją twórczość:  – Haiti to nie koszmar, ani pocztówka. To miejsce, gdzie realizuje się dola ludzka. Obserwowanie tego jest dla mnie pretekstem do pisania na temat współczesności.

Festiwal zamknęły dwa wydarzenie: gala Nagrody Conrada oraz mistrzowski wykład o tajnikach pisania, który wygłosiła indyjska pisarka, bohaterka oporu przeciwko rządowej opresji we współczesnych Indiach, Arundhati Roy. Autorka powieści „Ministerstwo niezrównanego szczęścia” mówiła o tym, jak ważna jest osoba pisarza w świecie, w którym role artystów przejmują algorytmy. Według Roy w procesie twórczym najważniejsza jest wyobraźnia i poszukiwanie własnego głosu literackiego – zwłaszcza dziś, gdy świat został zdominowany przez social media i większość głosów brzmi podobnie.

Jubileuszowa gala Festiwalu Conrada zyskała nową nagrodę ufundowaną przez ambasadora Wielkiego Księstwa Luksemburga w Polsce, która uhonorowała najlepszego młodego autora piszącego o Europie. Laureatem został dr Michał Matlak – absolwent Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego za tekst „Lekcja z Brexitu”.

Główne wyróżnienie – czyli Nagrodę Conrada – otrzymała Weronika Gogola, autorka książki „Po trochu”. Podczas odbierania statuetki przyznała, że pisała trochę o kompleksach, bo pochodzi ze wsi. – Miałam przyjaciół z miasta, których rodzice kupili dom w Olszynach, no i przy nich czułam się trochę gorsza – powiedziała laureatka. Obok 30 tys. zł Weronika Gogola uzyskała możliwość odbycia miesięcznego pobytu rezydencjalnego w Krakowie. Promocję na łamach „Tygodnika Powszechnego” zyskają natomiast wszystkie książki nominowane w tym roku do Nagrody Conrada.

Festiwal Conrada 2018. fot. Robert Słuszniak, www.spheresis.com