Kraków Pisze

KST na Górkę Narodową – na jakim etapie są obecnie prace?

Pinterest LinkedIn Tumblr

Szybki tramwaj mający połączyć Krowodrzą Górkę z Górką Narodową to jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji na północy Krakowa. Prace nad nią ruszyły w lipcu ubiegłego roku, a oddanie jej do użytku przewidziane jest do końca 2022 roku. Co zostało zrealizowane do tej pory? Jakie będą nadchodzące prace? Czy rzeczywiście uda się je ukończyć w planowanym terminie?

Choć start tej kluczowej dla północy Krakowa inwestycji infrastrukturalnej przez lata odsuwał się w czasie, to obecnie realizacja przebiega już zgodnie z założeniami. Przypomnijmy, że tworzona linia docelowo będzie miała ponad 5 km długości i pozwoli na wygodny dojazd z północnych obrzeży do centrum miasta w niewiele ponad 20 minut. W ramach projektu powstaną aż 23 perony tramwajowe, a do dyspozycji zmotoryzowanych oddanych zostanie blisko 450 miejsc postojowych działających w systemie P&R.

Co zrobiono do tej pory?

Wykonano już ponad 70 proc. pracy przygotowawczej w zakresie robót wyburzeniowych, wycięto też prawie wszystkie drzewa i krzewy planowo przeznaczone do usunięcia. Ponadto realizowane są też roboty budowlane związane z przekładkami kolidujących sieci uzbrojenia terenu w zakresie branży elektroenergetycznej (wykonano już ponad połowę zaplanowanych prac), branży sieciowej i telekomunikacyjnej – mówi Jan Machowski, rzecznik Zarządu Inwestycji Miejskich, instytucji odpowiedzialnej za realizację inwestycji. Trwają też roboty budowlane związane z budową obiektów inżynierskich w ciągu linii tramwajowej w zakresie estakady drogowo-tramwajowej przez dolinę potoku Sudół, mostu przez rzekę Białuchę, przepustu przez potok Bibiczanka i konstrukcji oporowych w rejonie Górki Narodowej. Rozpoczęto też roboty melioracyjne na potoku Sudół oraz roboty ziemne branży drogowej i torowej w rejonie Górki Narodowej – wymienia rzecznik.

Wycięto zbyt dużo drzew?

Krytykę wśród pewnej części mieszkańców wzbudza usuwana, ich zdaniem nadmiernie, zieleń. Według informacji przekazanych przez ZIM, w ramach zezwolenia na realizację inwestycji drogowej trzeba było wyciąć blisko 3,5 tys. drzew. W zamian zostanie nasadzona dokładnie taka sama liczba drzew – zapewnia Jan Machowski. Mimo rozbudowanej infrastruktury tego przedsięwzięcia, zdecydowana większość roślin pojawi się w rejonie nowej linii tramwajowej i układu drogowego. Pozostałe drzewa zostaną posadzone na działkach wskazanych przez Zarząd Zieleni Miejskiej.

Przy okazji rzecznik ZIM zwraca też uwagę na różne proekologiczne rozwiązania, które będą zastosowane w przypadku tej inwestycji, jak choćby to, że ponad 60 proc. torowiska będzie zielone. Powstaną liczne ekrany akustyczne, które zminimalizują uciążliwość związaną z trasą tramwaju i drogami powstałymi w ramach inwestycji. Z myślą o bytujących w obszarze inwestycji zwierzętach, na obiektach mostowych na rzekach Sudół i Białucha powstaną tzw. suche półki umożliwiające migrację szczególnie płazom. Podobne rozwiązanie powstanie w rejonie rzeczki Bibiczanka. Tam, gdzie inwestycja przecina użytek ekologiczny Dolina Prądnika, zaprojektowano „ciche torowisko”, znane też jako „pływająca szyna”. Takie rozwiązanie, wraz z masami antywibracyjnymi, ma za zadanie maksymalne wytłumienie hałasu i drgań – ze względu na wymagające przyrodniczo otoczenie.

Zbyt masową, zdaniem niektórych, wycinkę drzew, tłumaczy również Dariusz Partyka, z-ca przewodniczącego Rady i Zarządu Dzielnicy IV Prądnik Biały, odpowiedzialny za sprawy komunikacji infrastrukturalnej. Oczywiście w pewnym stopniu nad tym ubolewam, jednak daleki jestem od oburzenia tym faktem. Zdaję sobie sprawę z tego, jak duży jest zakres tej inwestycji. Drzewa, czy ogólnie tereny zielone, są bardzo ważne, jednak mam wrażenie, że w tym przypadku wokół wycinki drzew krytyka jest nieco przesadzona. Wycięcie każdego jednego drzewa to nie tylko trudne procedury, ale też koszty. Wierzę więc, że wycinka obejmuje faktycznie tylko to co niezbędne, aby inwestycja mogła powstać. Wiem, że Miasto proceduje tzw. program zalesiania, w tym poszerzenie Lasu Witkowickiego. W ramach tych planów w następnych latach miałoby zostać zasadzone nawet 7 mln drzew. Uważam, że dużo ważniejsze jest przypilnowanie realizacji tej koncepcji, niż oburzanie się każdym jednym wycinanym drzewem. To właśnie oprócz inwestycji infrastrukturalnych tak ambitne plany dotyczące rozwoju lasów i terenów zielonych są sposobem na zagwarantowanie zrównoważonego rozwoju Miasta.

Co w najbliższej przyszłości?

W nadchodzących tygodniach kontynuowane będą wszystkie trwające obecnie prace, takie jak m.in.: budowa kanałów przełazowych dla sieci CO w rejonie ul. Opolskiej i Nad Sudołem, budowa muru oporowego od strony potoku Sudół czy rozebranie południowej jezdni ul. Opolskiej w zakresie wyłączonego z ruchu odcinka. Kolejnym etapem będą prace przygotowawcze w zakresie prac porządkowych i rozbiórkowych na ul. Pachońskiego, Zielińskiej, Białoprądnickiej i Górnickiego.

Kontynuowana będzie też wycinka drzew i krzewów na ul. Fieldorfa-Nila, ul. Opolskiej oraz ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej. Trwały będą wszystkie rozpoczęte prace z zakresu branży drogowej i torowej, obiektów inżynierskich, jak i związane z przekładkami kolidujących sieci uzbrojenia terenu w zakresie sieci elektroenergetycznych, gazowych, teletechnicznych, wodno-kanalizacyjnych i ciepłowniczych.

Kiedy pojedzie tramwaj?

Czy linia tramwajowa na Górkę Narodową, którą Miasto zaczęło obiecywać mieszkańcom już kilkanaście lat temu, a która z różnych względów wciąż nie mogła doczekać się realizacji, teraz rzeczywiście zostanie oddana do użytku zgodnie z zapowiadanym terminem?

Dariusz Partyka jest o tym przekonany. Ewidentnie miasto ma już dużą wprawę w realizacji inwestycji tej skali. Ciężko jest sobie wyobrazić, aby obecnie coś miało pójść niezgodnie z planem. Choć oczywiście różnie bywa, a czasem kłopoty pojawiają się nawet przy mniejszych inwestycjach, to w tym przypadku nic złego nie powinno się już wydarzyć. Zwłaszcza, że z uwagi na dofinansowanie unijne, tramwaj musi zostać zrealizowany i rozliczony do 2023 roku.

Zważywszy na koszty związane z linią Krowodrza Górka – Górka Narodowa, które planowo mają wynieść 327 mln zł, z czego aż 151 mln zł stanowiło będzie dofinansowanie unijne, Kraków rzeczywiście nie może sobie pozwolić na nieterminowe zakończenie inwestycji. To z kolei cieszy mieszkańców północy miasta, którzy po latach wreszcie doczekają się tramwaju na Prądniku.