Author

Robert Siemiński

Browsing

Szybki tramwaj mający połączyć Krowodrzą Górkę z Górką Narodową to jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji na północy Krakowa. Prace nad nią ruszyły w lipcu ubiegłego roku, a oddanie jej do użytku przewidziane jest do końca 2022 roku. Co zostało zrealizowane do tej pory? Jakie będą nadchodzące prace? Czy rzeczywiście uda się je ukończyć w planowanym terminie?

Choć start tej kluczowej dla północy Krakowa inwestycji infrastrukturalnej przez lata odsuwał się w czasie, to obecnie realizacja przebiega już zgodnie z założeniami. Przypomnijmy, że tworzona linia docelowo będzie miała ponad 5 km długości i pozwoli na wygodny dojazd z północnych obrzeży do centrum miasta w niewiele ponad 20 minut. W ramach projektu powstaną aż 23 perony tramwajowe, a do dyspozycji zmotoryzowanych oddanych zostanie blisko 450 miejsc postojowych działających w systemie P&R.

Co zrobiono do tej pory?

Wykonano już ponad 70 proc. pracy przygotowawczej w zakresie robót wyburzeniowych, wycięto też prawie wszystkie drzewa i krzewy planowo przeznaczone do usunięcia. Ponadto realizowane są też roboty budowlane związane z przekładkami kolidujących sieci uzbrojenia terenu w zakresie branży elektroenergetycznej (wykonano już ponad połowę zaplanowanych prac), branży sieciowej i telekomunikacyjnej – mówi Jan Machowski, rzecznik Zarządu Inwestycji Miejskich, instytucji odpowiedzialnej za realizację inwestycji. Trwają też roboty budowlane związane z budową obiektów inżynierskich w ciągu linii tramwajowej w zakresie estakady drogowo-tramwajowej przez dolinę potoku Sudół, mostu przez rzekę Białuchę, przepustu przez potok Bibiczanka i konstrukcji oporowych w rejonie Górki Narodowej. Rozpoczęto też roboty melioracyjne na potoku Sudół oraz roboty ziemne branży drogowej i torowej w rejonie Górki Narodowej – wymienia rzecznik.

Wycięto zbyt dużo drzew?

Krytykę wśród pewnej części mieszkańców wzbudza usuwana, ich zdaniem nadmiernie, zieleń. Według informacji przekazanych przez ZIM, w ramach zezwolenia na realizację inwestycji drogowej trzeba było wyciąć blisko 3,5 tys. drzew. W zamian zostanie nasadzona dokładnie taka sama liczba drzew – zapewnia Jan Machowski. Mimo rozbudowanej infrastruktury tego przedsięwzięcia, zdecydowana większość roślin pojawi się w rejonie nowej linii tramwajowej i układu drogowego. Pozostałe drzewa zostaną posadzone na działkach wskazanych przez Zarząd Zieleni Miejskiej.

Przy okazji rzecznik ZIM zwraca też uwagę na różne proekologiczne rozwiązania, które będą zastosowane w przypadku tej inwestycji, jak choćby to, że ponad 60 proc. torowiska będzie zielone. Powstaną liczne ekrany akustyczne, które zminimalizują uciążliwość związaną z trasą tramwaju i drogami powstałymi w ramach inwestycji. Z myślą o bytujących w obszarze inwestycji zwierzętach, na obiektach mostowych na rzekach Sudół i Białucha powstaną tzw. suche półki umożliwiające migrację szczególnie płazom. Podobne rozwiązanie powstanie w rejonie rzeczki Bibiczanka. Tam, gdzie inwestycja przecina użytek ekologiczny Dolina Prądnika, zaprojektowano „ciche torowisko”, znane też jako „pływająca szyna”. Takie rozwiązanie, wraz z masami antywibracyjnymi, ma za zadanie maksymalne wytłumienie hałasu i drgań – ze względu na wymagające przyrodniczo otoczenie.

Zbyt masową, zdaniem niektórych, wycinkę drzew, tłumaczy również Dariusz Partyka, z-ca przewodniczącego Rady i Zarządu Dzielnicy IV Prądnik Biały, odpowiedzialny za sprawy komunikacji infrastrukturalnej. Oczywiście w pewnym stopniu nad tym ubolewam, jednak daleki jestem od oburzenia tym faktem. Zdaję sobie sprawę z tego, jak duży jest zakres tej inwestycji. Drzewa, czy ogólnie tereny zielone, są bardzo ważne, jednak mam wrażenie, że w tym przypadku wokół wycinki drzew krytyka jest nieco przesadzona. Wycięcie każdego jednego drzewa to nie tylko trudne procedury, ale też koszty. Wierzę więc, że wycinka obejmuje faktycznie tylko to co niezbędne, aby inwestycja mogła powstać. Wiem, że Miasto proceduje tzw. program zalesiania, w tym poszerzenie Lasu Witkowickiego. W ramach tych planów w następnych latach miałoby zostać zasadzone nawet 7 mln drzew. Uważam, że dużo ważniejsze jest przypilnowanie realizacji tej koncepcji, niż oburzanie się każdym jednym wycinanym drzewem. To właśnie oprócz inwestycji infrastrukturalnych tak ambitne plany dotyczące rozwoju lasów i terenów zielonych są sposobem na zagwarantowanie zrównoważonego rozwoju Miasta.

Co w najbliższej przyszłości?

W nadchodzących tygodniach kontynuowane będą wszystkie trwające obecnie prace, takie jak m.in.: budowa kanałów przełazowych dla sieci CO w rejonie ul. Opolskiej i Nad Sudołem, budowa muru oporowego od strony potoku Sudół czy rozebranie południowej jezdni ul. Opolskiej w zakresie wyłączonego z ruchu odcinka. Kolejnym etapem będą prace przygotowawcze w zakresie prac porządkowych i rozbiórkowych na ul. Pachońskiego, Zielińskiej, Białoprądnickiej i Górnickiego.

Kontynuowana będzie też wycinka drzew i krzewów na ul. Fieldorfa-Nila, ul. Opolskiej oraz ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej. Trwały będą wszystkie rozpoczęte prace z zakresu branży drogowej i torowej, obiektów inżynierskich, jak i związane z przekładkami kolidujących sieci uzbrojenia terenu w zakresie sieci elektroenergetycznych, gazowych, teletechnicznych, wodno-kanalizacyjnych i ciepłowniczych.

Kiedy pojedzie tramwaj?

Czy linia tramwajowa na Górkę Narodową, którą Miasto zaczęło obiecywać mieszkańcom już kilkanaście lat temu, a która z różnych względów wciąż nie mogła doczekać się realizacji, teraz rzeczywiście zostanie oddana do użytku zgodnie z zapowiadanym terminem?

Dariusz Partyka jest o tym przekonany. Ewidentnie miasto ma już dużą wprawę w realizacji inwestycji tej skali. Ciężko jest sobie wyobrazić, aby obecnie coś miało pójść niezgodnie z planem. Choć oczywiście różnie bywa, a czasem kłopoty pojawiają się nawet przy mniejszych inwestycjach, to w tym przypadku nic złego nie powinno się już wydarzyć. Zwłaszcza, że z uwagi na dofinansowanie unijne, tramwaj musi zostać zrealizowany i rozliczony do 2023 roku.

Zważywszy na koszty związane z linią Krowodrza Górka – Górka Narodowa, które planowo mają wynieść 327 mln zł, z czego aż 151 mln zł stanowiło będzie dofinansowanie unijne, Kraków rzeczywiście nie może sobie pozwolić na nieterminowe zakończenie inwestycji. To z kolei cieszy mieszkańców północy miasta, którzy po latach wreszcie doczekają się tramwaju na Prądniku.

Od kilku miesięcy stale mówi się o północy Krakowa w kontekście największych, trwających tu inwestycji. Szybki tramwaj na Górkę Narodową, rozbudowa al. 29 Listopada, budowa północnej obwodnicy – to główne tematy, którymi żyją media i mieszkańcy tej części miasta. Tymczasem, to nadal nie wszystkie projekty, jakie na najbliższą przyszłość są przewidziane i będą tu realizowane.

W 2021 roku mają być kontynuowane niektóre, trwające już, mniejsze inwestycje. Rozpoczną się też zupełnie nowe. I choć nie mówi się o nich tyle, co o wspomnianych na wstępie realizacjach, to ich znaczenie na skalę lokalną również będzie spore.

Rozbudowa ul. Łokietka

Droga ta określana jest mianem niezbędnej dla społeczności lokalnej zamieszkującej obszar Prądnika Białego (Tonie, przez które przebiega remontowany odcinek). Remont od ul. Kaczorówki do ul. Na Zielonki obejmie m.in. przebudowę jezdni i budowę chodnika po obu jej stronach. Jak mówi Przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy IV Prądnik Biały, Dominik Franczak, jest to inwestycja równie ważna z perspektywy samych mieszkańców, jak i ruchu tranzytowego. To w końcu jedna z głównych tras wjazdowych do Krakowa w tej części miasta. Cieszy zatem, że jest realizowana, a Miasto przekaże na nią naprawdę spore środki (w tym roku to ponad 5 mln zł), i że, najprawdopodobniej, zostanie oddana do użytku jeszcze w tym roku.

Jak zapewnia odpowiedzialny za realizację tej inwestycji Zarząd Dróg Miasta Krakowa, wszystkie prace przebiegają tu zgodnie z planem, a zadeklarowany termin ich zakończenia to 31 października 2021.

Trasa Wolbromska

Z uwagi na fakt, że północna część Krakowa bardzo się w ostatnich miesiącach rozwija, konieczna staje się budowa nowych ciągów komunikacyjnych umożliwiających sprawne poruszanie się w tym rejonie Krakowa. Będzie to głównym celem Trasy Wolbromskiej – nowej, 2-kilometrowej drogi przebiegającej przez teren gminy Kraków i gminy Zielonki.

Trasa odciąży istniejący układ drogowy na północ od ul. Pachońskiego i ułatwi wyjazd z Krakowa w kierunku gminy Zielonki. Będzie łączyła się z północną obwodnicą Krakowa, realizowaną obecnie przez GDDKiA. Dzięki temu powstanie alternatywna wobec ulicy Jasnogórskiej, Łokietka i 29 Listopada trasa wylotowa i wjazdowa do Krakowa od strony północnej, która jednocześnie odciąży funkcjonujący obecnie ciąg ulic: Glogera, Zofii Tajber, Pachońskiego i Wyki – tłumaczy Jan Machowski, rzecznik Zarządu Inwestycji Miejskich.

Według planów prace budowlane powinny się rozpocząć w II połowie 2021 roku i zakończyć w 2023 roku. Prawdopodobnie zbiegnie się to więc w czasie z oddaniem do użytku tramwaju na Górkę Narodową. W tym roku Kraków ma dołożyć do Trasy Wolbromskiej 2,3 mln zł, natomiast łączny koszt realizacji zadania finansowanego przez Województwo Małopolskie i Kraków wyniesie ok. 111,5 mln zł.

Rozbudowa ul. Stelmachów i Piaskowej

Ul. Stelmachów i Piaskowa stanowią trzon komunikacyjny łączący ul. Łokietka z ul Jasnogórską, równoległy do ul. Opolskiej i Conrada. Zdaniem Dominika Franczaka inwestycja, na którą w założeniu miasto ma w tym roku wydać 6,3 mln zł, jest niezbędna z kilku powodów. Pierwszym, najważniejszym, jest to, że obecna powierzchnia drogi jest wyjątkowo wąską nakładką asfaltową, po której mijanie się aut jest niezwykle karkołomną czynnością – tłumaczy Przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy IV Prądnik Biały. Ruch jest tutaj bardzo intensywny – zarówno lokalny (wokół jest wiele osiedli), jak i tranzytowy, gdyż sporo kierowców jadąc tą drogą, stara się ominąć korki na głównej ulicy. Po drugie, droga ta jest obecnie maksymalnie niebezpieczna, piesi są na niej kompletnie niewidoczni, a nie ma tu ani chodnika, ani pobocza. Trzecim powodem jest fakt, że na pewnym odcinku jest nieoświetlona, a widoczność na niej – zerowa. Kolejnym powodem od dawna kwalifikującym tę drogę do remontu jest fakt, że w pewnym momencie (konkretnie w miejscu, w którym droga dochodzi do ul. Jordanowskiej) jest zakręt, który ma niemal 180 stopni. Jakiekolwiek manewry w takich warunkach graniczą z niemożliwością.

W następstwie przebudowy bezpieczeństwo pieszych ma się zwiększyć, ruch zostanie udrożniony, a droga w rejonie wspomnianego zakrętu ma przebiegać innym torem. Zadanie zostało przewidziane na dwa lata i ma zostać rozpoczęte jeszcze w tym roku. W efekcie powstanie pełnoprawna droga, z obustronnymi chodnikami, wjazdami na posesje, oświetleniem i kanalizacją.

Prace koncepcyjne budowy linii tramwajowej Cichy Kącik – Azory

Linia tramwajowa łącząca Cichy Kącik z Azorami ma być alternatywą dla jedynego obecnie korytarza tramwajowego łączącego północ miasta ze Śródmieściem. W ciągu kilku najbliższych lat szybki tramwaj pojawi się najpierw na Górce Narodowej, a następnie na osiedlu Azory. W planach jest też przedłużenie torowiska do ul. Chełmońskiego – mówi rzecznik ZIM, Jan Machowski. To wszystko spowoduje, że jedyny obecnie korytarz tramwajowy z północy miasta, biegnący wzdłuż ulicy dr. Twardego do dworca towarowego, przestanie być drożny. Konieczne jest więc utworzenie alternatywy po zachodniej stronie miasta, by zapewnić niezawodność systemu komunikacji tramwajowej – tłumaczy rzecznik.

Linia Azory – Cichy Kącik ma być elementem budowy układu obwodnic tramwajowych. W 2008 roku uruchomiono tunel Krakowskiego Szybkiego Tramwaju pod Krakowskim Centrum Komunikacyjnym, dzięki któremu możliwe jest ominięcie przez tramwaje ścisłego centrum. Torowisko pomiędzy osiedlem Azory a pętlą Cichy Kącik ma umożliwić połączenie tramwajowe pomiędzy zachodnimi i północno-zachodnimi dzielnicami Krakowa, dla których obecnie trudną do pokonania barierą jest magistrala kolejowa. Takie rozwiązanie spowoduje, że przejazd tramwajem pomiędzy osiedlami mieszkaniowymi na Azorach a Miasteczkiem Studenckim AGH nie będzie trwał kilkadziesiąt minut jak obecnie, tylko kilka.

Choć na ten moment projekt istnieje tylko w planach, to w budżecie na 2021 rok zarezerwowano już 1,5 mln zł na przygotowanie wielowariantowej koncepcji przebiegu linii. Jak jednak ocenia Dominik Franczak, Miastu ewidentnie bardzo zależy na tej inwestycji, dlatego należy się spodziewać, że w najbliższych latach faktycznie zacznie być realizowana. Pieniądze przewidziane na ten rok, jak i na następne lata, przeznaczone będą na wykonanie etapu koncepcyjno-projektowego – w kontekście nowej perspektywy unijnej, z której inwestycja mogłaby wtedy otrzymać dofinansowanie. Na ten moment są plany na to, żeby ruszyć z budową w perspektywie kolejnej unijnej „siedmiolatki” – mówi przewodniczący.

Również na 2021 rok kolejne 3,2 mln zł przewidziano na realizację ponad 2-kilometrowej trasy tramwajowej mającej połączyć Krowodrzą Górkę z pętlą tramwajową na Azorach. Wraz z inwestycjami Krowodrza Górka – Górka Narodowa, KST Bronowice, budową linii tramwajowej Cichy Kącik – Azory, wspomniany tramwaj będzie stanowił domknięcie systemu tramwajowego w północnej części Krakowa. Zadanie będzie wnioskowane do realizacji w następnych latach, po zabezpieczeniu środków w dokumentach finansowych miasta.

Kładka pieszo-rowerowa łącząca os. Żabiniec z al. 29 Listopada

Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że wśród wcześniej opisanych inwestycji ma znaleźć się też kładka, która docelowo połączy os. Żabiniec z al. 29 Listopada. Będzie to ciąg pieszo-rowerowy o łącznej długości ok. 400 metrów. To kolejna inwestycja bardzo potrzebna mieszkańcom tej części miasta.

Zdaniem Dominika Franczaka jest ona wręcz niezbędna. Obecnie mieszkańcy tej strony Żabińca chcący dostać się do al. 29 Listopada, muszą pokonywać ponad 4-kilometrowę pętlę, żeby dotrzeć do celu, ewentualnie… nielegalnie przejść przez tory kolejowe, znacznie skracając ten dystans i pokonując go w zaledwie kilka minut – tłumaczy Przewodniczący.

Za realizację ma być odpowiedzialny Zarząd Inwestycji Miejskich, a uzależniona ma być ona od tego, jakie pieniądze uda się zabezpieczyć instytucji na ten cel w budżecie miejskim. Sam ZIM deklaruje, że chce wykonać kładkę jeszcze za trwającej kadencji. Sam projekt jest bardzo efektowny, a zakłada m.in. kładkę nad łącznicą kolejową koło Uniwersytety Rolniczego, a także przejście tunelowe pod linią kolejową nr 8. W przyszłym roku ma być ogłoszony i rozstrzygnięty przetarg na opracowanie projektu budowlanego wraz z uzyskaniem pozwolenia na budowę. W budżecie Miasta na ten cel zaplanowano kwotę 1,7 mln zł.

 

Jeśli wszystkie te inwestycje będą realizowane zgodnie z planem, Prądnik Biały stanie się dobrym przykładem dzielnicy, która przez lata cierpiała na brak zainteresowania ze strony Władz Miasta, a gdzie obecnie zostanie to z nawiązką zrekompensowane.

Kończący się 2020 rok zapewne zapisze się w historii jako jeden z najtrudniejszych, jeśli chodzi o większość dziedzin życia. Tymczasem, paradoksalnie, jeśli chodzi o rozpoczęte i trwające na północy Krakowa inwestycje, okazał się być on najważniejszym i najlepszym od wielu lat. Przyjrzyjmy się bliżej temu, co w mijającym roku działo się w tej części miasta.

W 2020 roku rozpoczęła się, od lat wyczekiwana, budowa szybkiego tramwaju z Krowodrzy Górki na Górkę Narodową, gruntowna przebudowa al. 29 Listopada na odcinku od Opolskiej Estakady aż do północnej granicy miasta. Trwają też prace nad północną częścią obwodnicy, która docelowo ma otoczyć cały Kraków, tworząc tzw. ring. To krok milowy dla tej części miasta. Która z inwestycji jest Prądnikowi najbardziej potrzebna? Czy prace przy nich wszystkich naraz nie sparaliżują północy? Czy rzeczywiście można mieć nadzieję, że wszystko przebiegnie sprawnie, i że już za kilka lat komunikacja na północy zmieni się nie do poznania?

Prądnik na północy Krakowa zasługuje na wszystko

Tak w skrócie można odpowiedzieć na pytanie, która z rozpoczętych na północy inwestycji jest najważniejsza. Każda, w zależności od rozpatrywanej grupy docelowej. Z nowej linii tramwajowej na pewno ucieszą się mieszkańcy osiedli na północ od ulicy Opolskiej – mówi Jan Machowski, rzecznik Zarządu Inwestycji Miejskich. Mamy nadzieję, że sprawna komunikacja tramwajowa, którą zaoferujemy, przekona wielu krakowian do porzucenia samochodu przy dojazdach do śródmieścia właśnie na rzecz tramwaju. Liczymy również na to, że komunikację tramwajową wybiorą też mieszkańcy podkrakowskich gmin na północ od Krakowa – w ramach projektu powstają bowiem trzy parkingi typu P+R.

Jak mówi Jan Machowski, rozbudowa al. 29 Listopada niewątpliwie przyczyni się do lepszej przejezdności tej głównej drogi wylotowej na Warszawę. Poprawę infrastruktury na pewno odczują też podróżujący w tej części miasta kierowcy.

Z kolei zdaniem Dominika Franczaka, Przewodniczącego Rady i Zarządu Dzielnicy IV Prądnik Biały, inwestycją, na której skorzystają wszyscy mieszkańcy północy, bez wyjątków, będzie północna obwodnica miasta. Poprawa będzie w tym przypadku odczuwalna nie tylko, jeśli chodzi o wylot na Warszawę, nie tylko na zachodnich czy wschodnich częściach Prądnika Białego, ale praktycznie na terenie całej dzielnicy.

Dodatkowym plusem północnej obwodnicy, zdaniem Dominika Franczaka, będzie również to, że prace przy niej nie powinny utrudniać codziennego funkcjonowania mieszkańców tej części miasta.

Czy czeka nas komunikacyjny paraliż północy Krakowa?

Pytanie o to, jak będzie wyglądała komunikacja drogowa na północy Krakowa w najbliższych miesiącach i latach, zadaje sobie obecnie większość mieszkańców. W końcu i bez toczących się prac często stało się tu w korkach. Kwestia koordynacji prac przy tych dwóch dużych inwestycjach to trudne zadanie – przyznaje Jan Machowski. Oczywiście przy projektach o takich rozmiarach, realizowanych w tak gęstej zabudowie, będą pojawiały się utrudnienia. Wspólnie z wykonawcami, a także Wydziałem Miejskiego Inżyniera Ruchu, staramy się je prowadzić tak, by do paraliżu nie doszło – deklaruje rzecznik ZIM.

Z kolei Dominik Franczak wskazuje, że trzeba będzie zacisnąć zęby i uzbroić się w cierpliwość. Każdy z nas powinien mieć świadomość tego, że jeśli chce, aby sytuacja komunikacyjna na północy w końcu się poprawiła, to najpierw – przez pewien czas – musi być trochę trudniej – mówi przewodniczący Dominik Franczak. Warto o tym pamiętać, abyśmy po zakończeniu wszystkich prac mogli sobie wszyscy nawzajem pogratulować, że udało nam się przetrwać kilka lat remontów.

Zdaniem Przewodniczącego Dominika Franczaka jakiekolwiek próby rozłożenia wszystkich kluczowych dla północy Krakowa inwestycji w czasie, tj. zrealizowania ich na zasadzie „jedna po drugiej”, mogłoby spowodować, że mieszkańcy nie wszystkiego mogliby się doczekać w najbliższej dekadzie. Dodatkowo, zarówno przewodniczący Rady Dzielnicy IV Prądnik Biały, jak i rzecznik ZIM, zwracają uwagę na panującą od blisko roku pandemię, która w tym momencie wywiera – paradoksalnie – pewien pozytywny wpływ na realizowane inwestycje. SARS-COV 2 spowodował, że ruch na drogach jest nieco mniejszy, przez co utrudnienia powodowane przez toczące się prace, również są mniej odczuwalne – mówi Jan Machowski. Jednocześnie jednak zwraca uwagę na to, że przed nami okres zimowy i trudno powiedzieć, jak sytuacja chorobowa będzie się rozwijać oraz jaki wpływ może ona wywrzeć na trwające inwestycje.

Skąd ten urodzaj?

Mieszkańcy zastanawiają się, co wpłynęło na to, że do niedawna często pomijana w kontekście inwestycyjnym przez lokalne Władze północna część Krakowa stała się w mijającym roku swego rodzaju centrum inwestycyjnym miasta.

Zapytany o to Dominik Franczak wysnuwa dwie teorie. Po pierwsze, być może prezydent miasta zauważył wreszcie, że na północy Krakowa inwestycje te są po prostu niezbędne, i że trzeba zacząć je zrealizować, jeśli chce myśleć o ewentualnej kolejnej kadencji za kilka lat. Drugi scenariusz jest taki, że inwestycje przez tyle lat odsuwały się w czasie, że obecnie – zupełnym zrządzeniem losu – mamy do czynienia z ich kumulacją. Ciężko jest mi jednak wyrokować, jako że nie jestem osobą pracującą w instytucjach miejskich – tłumaczy Franczak. Dodaje również, że najważniejszym jest, że w końcu rozpoczną się wszystkie tak długo wyczekiwane inwestycje, które diametralnie zmienią oblicze Prądnika Białego.

Czy wszystko będzie na czas na północy Krakowa?

W kontekście rozpoczętych inwestycji nurtująca pozostaje jeszcze jedna kwestia, mianowicie, czy każdą z nich uda się zrealizować w założonym terminie. Dla przypomnienia, tramwaj na Górkę Narodową ma pojechać do końca 2022 roku, przebudowa al. 29 Listopada ma zakończyć się jesienią tego samego roku, a północną obwodnicą Krakowa kierowcy mają pojechać już w następnym, 2023 roku.

Rzecznik ZIM, odpowiedzialny za strony miasta za budowę tramwaju i remont drogi wylotowej (budową obwodnicy zajmuje się GDDKiA), ma nadzieję na sprawny przebieg prac. Ze strony ZIM mogę zadeklarować, że będziemy robić wszystko, aby tak się działo. I, aby za kilka lat mieszkańcy mogli korzystać z nowej infrastruktury – deklaruje Jan Machowski.

Jeszcze bardziej optymistycznie brzmią słowa Dominika Franczaka. Jest on przekonany o tym, że wszystko zostanie zrealizowane do końca 2023 roku. Z prostej przyczyny. Musi się to wydarzyć, ponieważ do tego czasu zapewnione jest dofinansowanie unijne tych inwestycji. Z tego względu nie wyobrażam sobie, aby Miasto pozwoliło sobie, aby tak ogromne pieniądze przepadły. Zwłaszcza, że trzeba by je wtedy wygospodarować z własnego budżetu. Na ten moment wszystkie strony zaangażowane w te inwestycje również zapewniają, że zostaną one zrealizowane w zaplanowanych terminach – mówi Dominik Franczak. Wszystko więc wskazuje na to, że mieszkańcy północy Krakowa, jako jedni z nielicznych, będą mieli powody do tego, aby mijający 2020 rok wspominać z sentymentem. Po wielu latach oczekiwania wreszcie doczekali się rozpoczęcia tak ważnych dla nich inwestycji (budowa tramwaju i północnej obwodnicy trwają od lipca, a przebudowa al. 29 Listopada od listopada tego roku), które w perspektywie najbliższych lat zostaną zrealizowane i poprawią komfort życia mieszkańców tej części miasta.

Więcej artykułów o północy Krakowa znajdziesz tu – klik

Obejrzyj Północ Krakowa na mapach Google

W lipcu tego roku rozpoczęły się prace nad wyczekiwanym przez Krakowian Szybkim Tramwajem na Górkę Narodową. W tym samym czasie wystartowała budowa północnej obwodnicy miasta. Pod koniec sierpnia wydano decyzję ZRID na przebudowę al. 29 Listopada,  głównej trasy wylotowej w kierunku Warszawy. Na północy Krakowa mamy obecnie do czynienia z prawdziwym zatrzęsieniem inwestycji infrastrukturalnych.

Mieszkańców cieszy ten stan rzeczy, choć jednocześnie zadają sobie pytania. Skąd tak nagły wzrost zainteresowania Władz tą częścią miasta? Dlaczego przebudowa al. 29 Listopada tak długo się nie rozpoczynała, skoro decyzji ZRID towarzyszył rygor natychmiastowej wykonalności, a od czasu wydania tych dokumentów minęły już trzy miesiące? Czy Miasto ma pomysł na to, jak skoordynować ze sobą toczące się na północy Krakowa prace, aby w najbliższym czasie nie doszło do paraliżu komunikacyjnego tej części miasta? Na większość tych pytań znamy już odpowiedzi.

Przebudowa al. 29 Listopada

Wyznaczony termin rozpoczęcia prac przygotowawczych do przebudowy głównej krakowskiej trasy wylotowej na północ zaplanowany został nieco wcześniej, niż od kilku dni informowały o tym niektóre media. Zostały już spełnione wszystkie niezbędne warunki, w oparciu o które realizowane ma być to zadanie – mówi Łukasz Szewczyk, dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich odpowiedzialnych po stronie Miasta za rozpoczynające się prace. W związku z tym plac budowy został przekazany wykonawcy, a na termin formalnego rozpoczęcia robót wyznaczono czwartek 26 listopada – podsumowuje dyrektor ZIM.

O jakich warunkach mówi Łukasz Szewczyk? M.in. o opracowaniu szczegółowego programu robót, jak i planu bezpieczeństwa i ochrony zdrowia. Oba te dokumenty zostały już w ostatnim czasie zaakceptowane przez ZIM. Usankcjonował się też ostateczny termin wykonania zadania, zgodnie z którym zakończenie prac przewidywane jest na jesień 2022 roku.

Co czeka kierowców?

Pytanie o to, jak właśnie rozpoczynające się prace wpłyną na ruch samochodowy w – i tak już zakorkowanej – części Krakowa, zadają sobie obecnie chyba wszyscy kierowcy. Zwłaszcza, że – przypomnijmy – będzie to tylko jedna z kilku realizowanych tu obecnie inwestycji. Dyrektor ZIM jednak uspokaja.

Początkowe działania nie spowodują znaczących utrudnień dla kierowców – mówi Łukasz Szewczyk. W najbliższym czasie wykonawca będzie skupiał się na wycince roślin kolidujących z inwestycją, a także usuwaniu innych elementów infrastruktury. Pojazdy budowy będą widoczne m.in. na odcinku od ul. Banacha do granic miasta, gdzie prowadzone będą prace związane z budową dojazdów technologicznych do terenu budowy.

Jedynym miejscem, w którym może dochodzić do chwilowych utrudnień, głównie w ruchu pieszych, może być obszar skrzyżowania ul. Lublańskiej z al. 29 Listopada, gdzie ma rozpocząć się przebudowa sieci sanitarnej. Prace w tym rejonie będą prowadzone głównie na poboczu i chodnikach, w związku z czym nie spowodują zamknięcia jezdni.

Łukasz Szewczyk przewiduje natomiast, że sporym wyzwaniem na tym etapie prac będzie przebudowa jednego z wiaduktów kolejowych przecinających al. 29 Listopada. Niebawem Miasto ma podpisać umowę z PKP PLK dotyczącą prac przy magistrali kolejowej nr 8, co pozwoli najpierw na realizację robót wyburzeniowych, a następnie umożliwi budowę nowego wiaduktu. Ten zakres prac powinien rozpocząć się 4 grudnia, a zgodnie z zatwierdzoną tymczasową organizacją ruchu, w nocy z 5 na 6 grudnia, w godzinach od 24.00 do 4.00 al. 29 Listopada, w rejonie wiaduktu kolejowego, będzie zamknięta dla ruchu – zapowiada dyrektor ZIM.

W tym czasie objazd zostanie wyznaczony ul. Siewną. Natomiast w weekend, od 4 do 6 grudnia, w godzinach od 20.00 do 6.00, mogą wystąpić chwilowe zawężenia jezdni ul. Siewnej potrzebne do ustawienia sprzętu budowlanego poza pasem jezdni.

Nagromadzenie inwestycji

Obecnie zaawansowana jest już budowa Szybkiego Tramwaju na Górkę Narodową, trwają też prace przy północnej obwodnicy. Opisywana przebudowa drogi wylotowej do dwóch, a momentami nawet trzech pasów w każdym kierunku, od skrzyżowania z ul. Opolską aż do granic miasta (a więc na liczącym blisko trzy kilometry odcinku), będzie już trzecim, bardzo dużym, realizowanym w tej części Krakowa zadaniem. Czy, i jaki, Miasto ma plan na to, aby nie doszło tu do całkowitego paraliżu komunikacyjnego?

Robimy wszystko, by prace – zarówno przy budowie tramwaju na Górkę Narodową, jak i przebudowie 29 Listopada, były jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców. Dlatego z wyprzedzeniem informujemy o wprowadzanych zmianach w organizacji ruchu – mówi Kamil Popiela z Wydziału Komunikacji Społecznej UMK. Jak dodaje dyrektor ZIM, wykonawca przebudowy przez cały czas ma na uwadze prace dziejące się tu równolegle. Wszelkie projekty tymczasowej organizacji ruchu muszą zatem uwzględniać wspomniane inwestycje. Projekty tymczasowej organizacji ruchu są każdorazowo uzgadniane przez Miejskiego Inżyniera Ruchu i ZDMK – tłumaczy Łukasz Szewczyk.

Dlaczego dopiero teraz?

To ostatnie z głównych pytań nurtujących dziś mieszkańców północy Krakowa. Jak to się stało, że przez lata całe miasto, szybciej lub wolniej, ale jednak się rozwijało, a północ wciąż musiała czekać na swój czas? A wreszcie jak doszło do tego, że na terenie Prądnika Białego teraz i przez najbliższe lata będzie działo się tak wiele?

Przygotowanie inwestycji na północy miasta trwało wiele lat – przyznaje przedstawiciel Wydziału Komunikacji Społecznej UMK. Jak przy każdej tego typu sprawie proces jest długotrwały. Samo uzyskanie decyzji środowiskowych, niezbędnych do realizacji prac, jest czasochłonne. Niekiedy występują inne okoliczności, takie jak odwołania firm uczestniczących w przetargach, prace archeologiczne czy protesty właścicieli działek sąsiadujących z inwestycjami. To wszystko wydłużyło etap przygotowawczy zarówno budowy tramwaju na Górkę Narodową, jak i przebudowy al. 29 Listopada – tłumaczy Kamil Popiela. Zmiany na Prądniku zaczęły dziać się z pewnym poślizgiem względem innych części miasta. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. Mieszkańcy powinni więc już tylko uzbroić się w cierpliwość, licząc na to, że Władze rzeczywiście – zgodnie z deklaracjami – mają plan na szybkie i sprawne przeprowadzenie wszystkich inwestycji.

Dla północy Krakowa nastały dobre czasy. W lipcu rozpoczęła się wyczekiwana od lat budowa szybkiego tramwaju na Górkę Narodową, a pod koniec sierpnia wydano decyzję ZRID na rozbudowę al. 29 Listopada. I choć w lokalnych mediach Prądnik pojawia się obecnie niemal wyłącznie w kontekście tych dwóch inwestycji, to nie wszystko, co w najbliższych latach będzie tu realizowane.

Potrzebę zmian w zakresie infrastruktury komunikacyjnej widzieli zwłaszcza mieszkańcy  północy Krakowa dojeżdżający rano do pracy w innych częściach miasta i wracający stamtąd popołudniami. Na szczęście potrzebę tę dostrzegło w końcu również samo Miasto, które w tym momencie najwyraźniej próbuje wynagrodzić mieszkańcom lata niedogodności. Chce zrobić to z nawiązką, gdyż równolegle do wspomnianych inwestycji, trwają też prace prowadzone przez Gminę Miejską Kraków nad linią kolejową nr 8 na odcinku Kraków Batowice – Kraków Główny. Jak mają się one obecnie?

Odwołania od decyzji

W tym momencie trwają prace przygotowawcze dla inwestycji kolejowej – budowy przystanku Szybkich Kolei Aglomeracyjnych pod nazwą „Kraków Prądnik Czerwony” wraz z budową parkingu typu Park & Ride. Inwestycja realizowana jest z budżetu Miasta Krakowa i środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014 – 2020, w ramach narzędzia „Zintegrowane Inwestycje Terytorialne” (ZIT). 

Jak w przypadku większości inwestycji miejskich, tak i w tym przypadku nie obyło się bez komplikacji. – Decyzja o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej (ULLK) została wydana przez Wojewodę Małopolskiego 23 października 2019 r., jednak od tej decyzji złożone zostały dwa odwołania – od osoby prywatnej i Stowarzyszenia Przyjaciół Prądnika Czerwonego – mówi Włodzimierz Zaleski, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Krakowa. – Pod koniec lipca 2020 r. Minister Rozwoju wydał jednak decyzję o utrzymaniu w mocy zaskarżonej decyzji, co umożliwiło podjęcie dalszych działań, tj. przygotowania i złożenia wniosku o pozwolenie na budowę (3 września br.).

Choć Miasto wróciło do prac nad inwestycją, wspomniane odwołania wpłynęły na wydłużenie okresu realizacji prac przygotowawczych o około 7 miesięcy. Obecnie Miasto ma nadzieję, że ostateczna decyzja o pozwoleniu na budowę przystanku zostanie wydana w I kwartale 2021 r.

Co, kiedy i za ile zostanie zrobione?

Jeśli pozwolenie zostanie wydane zgodnie z zapowiedzią Wydziału Gospodarki Komunalnej UMK, to również w I kwartale nadchodzącego roku ogłoszone zostanie zamówienie publiczne na budowę przystanku. Realizacja planowana jest na lata 2021-2023, a jej budżet został oszacowany na ok. 85 mln zł. Na ten moment rozpoczęcie robót jest przewidywane w drugiej połowie przyszłego roku, a ich zakończenie na pierwszą połowę 2023. Szczegółowe ustalenia w tym zakresie jeszcze jednak nie zapadły. Jak deklaruje Włodzimierz Zaleski, wydarzy się to na etapie przygotowywania postępowania przetargowego.

Warto również dodać, że Miasto nie będzie jedynym podmiotem odpowiedzialnym za tę inwestycję. – Funkcję inwestora zastępczego przy realizacji przystanku będzie pełnić spółka PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Aktualnie przygotowywana jest umowa partnerska  pomiędzy Gminą Miejską Kraków a PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. określająca zasady współdziałania przy realizacji projektu – mówi kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej UMK.

Więcej przystanków i druga para torów?

Dotychczas opisywane informacje dotyczą wyłącznie tego, co na ten moment potwierdzone i pewne. Tymczasem podstawowy dokument planistyczny miasta, a więc studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, zakładał szerszy zakres prac związanych z linią kolejową na odcinku Batowice-Kraków Główny. Co i dlaczego raczej nie doczeka się realizacji?

– Wydział Gospodarki Komunalnej dwukrotnie podejmował próbę zlecenia opracowania studium wykonalności jeszcze dwóch dodatkowych przystanków, nazwanych roboczo Prądnik Biały i os. Żabiniec – tłumaczy kierownik Wydziału, Włodzimierz Zaleski. – Chodziło o to, żeby zweryfikować ich lokalizację, jak i ocenić, czy rzeczywiście potrzebne będą dwa przystanki, czy też może wystarczy jeden, w pośredniej lokalizacji. W przypadku pierwszej próby oferta przygotowania studium była jednak za droga, za drugim razem nie zgłosili się chętni do jego opracowania. W związku z tym zlecenie ostatecznie nie zostało uruchomione.

Zdaniem Włodzimierza Zaleskiego, Miasto zdaje sobie sprawę z tego, jak istotnym – kolejnym już – usprawnieniem komunikacyjnym dla mieszkańców byłyby dwa wspomniane przystanki, jednak poza wspomnianym zleceniem opracowań nie podjęto konkretnych działań w kierunku ich realizacji.

Bardziej optymistycznie wygląda natomiast kwestia drugiej pary torów na odcinku kolejowym Kraków Batowice – Kraków Główny. Jak mówi Michał Drewnicki, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, w marcu br. rozpoczęto współpracę z wykonawcą dokumentacji w ramach projektu „Wstępne  studium  wykonalności kolejowych inwestycji  infrastrukturalnych  w Małopolsce”. Specjaliści sprawdzą możliwość i opłacalność m.in. budowy dodatkowych torów z Krakowa do Batowic. – Prace zaplanowano na 3,5 roku – mówi Michał Drewnicki. – W zależności od efektów badań, podejmowane będą kolejne działania. Choć Prądnik przez długi czas musiał czekać na swoje „pięć minut” uwagi władz, wygląda na to, że w końcu na dobre zaistniał na inwestycyjnej mapie miasta. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami, za kilka lat północ będzie doskonale skomunikowana z resztą Krakowa nie tylko tramwajowo czy drogowo, lecz również kolejowo.

Ostatnie tygodnie to dla północy Krakowa bardzo dobry czas. Nowe, od dawna wyczekiwane w tej części miasta inwestycje, w końcu zaczęły być realizowane. Za kilka lat ta okolica,
z nieco zaniedbanej komunikacyjnie, zmieni się nie do poznania. Pojawi się tramwaj, szeroka droga wylotowa oraz północna obwodnica. Ile potrwają poszczególne etapy inwestycji i jak będą one przebiegać? Jakich utrudnień w ruchu należy się przy tym spodziewać?
Jak Miasto planuje sobie z nimi poradzić?

Zmiany w organizacji ruchu

Pod koniec sierpnia została wydana decyzja ZRID na rozbudowę al. 29 Listopada. Zaledwie miesiąc wcześniej rozpoczęła się budowa tramwaju na Górkę Narodową. Obie inwestycje mają rygor natychmiastowej wykonalności. Zarówno na pierwszą, jak i drugą, mieszkańcy czekali od wielu lat.

Prace remontowe na al. 29 Listopada jeszcze nie ruszyły. Na dobre rozpoczął się natomiast pierwszy etap budowy linii tramwajowej z Krowodrzy Górki na Górkę Narodową, wraz z budową dwupoziomowego skrzyżowania w ciągu ul. Opolskiej. – Przez najbliższe tygodnie Krakowianie muszą liczyć się ze zmianami w ruchu. Od 19 września zostanie zmodyfikowana tymczasowa organizacja ruchu na ul. Opolskiej od skrzyżowania z ul. Pleszowską w kierunku zachodnim. Na tym 250-metrowym odcinku ruch samochodowy zostanie przeniesiony na drugą stronę jezdni, a do dyspozycji kierowców pozostaną trzy pasy ruchu: dwa w kierunku drogi A4 i jeden w stronę Nowej Huty. Pozostały odcinek ul. Opolskiej oraz buspasy będą funkcjonować bez zmian – przedstawia szczegóły nadchodzących prac Jakub Osiecki, kierownik budowy firmy Intercor, wykonawcy inwestycji.

Drugi etap, kolejne prace

Drugi etap inwestycji, który potrwa ok. 4-5 miesięcy, jest obecnie w trakcie przygotowań. – Ulicą Opolską przebiega magistralna sieć ciepłownicza zasilająca dzielnicę Prądnik Biały. Koliduje ona z projektowanym tunelem, dlatego ten odcinek ciepłociągu zbudowany będzie w nowej lokalizacji. Biorąc pod uwagę czasochłonność prac oraz okresy grzewcze uniemożliwiające wyłączenia na tych sieciach, przełączenie będzie mogło być wykonane najprędzej w kwietniu. Mieszkańcy nie muszą się więc martwić, że ten etap prac może mieć wpływ na temperaturę w ich mieszkaniach – uspokaja przedstawiciel wykonawcy.

Wykonanie przełączenia tej sieci umożliwi rozpoczęcie w pełnym zakresie robót na ścianach szczelinowych, budowę estakady tramwajowej nad ul. Nad Sudołem oraz przełożenie samego potoku Sudół i wykonywanie robót ziemnych w jego rejonie. Podczas tych kilku miesięcy mieszkańcy ul. Opolskiej mogą spodziewać się czasowych utrudnień w związku z budową kanału przełazowego, kanalizacji deszczowej oraz sieci uzbrojenia podziemnego. Dodatkowo, zamknięta zostanie też ul. Pachońskiego od skrzyżowania z ul. Górnickiego na czas budowy przepustu na potoku Bibiczanka. Przebudowane zostaną też linie średniego i wysokiego napięcia, powstanie mur oporowy oraz zbudowany zostanie kanał przełazowy na ul. Nad Sudołem.

Jak zapowiada Zastępca Dyrektora Wydziału Miejskiego Inżyniera Ruchu, Michał Mikołajczyk, pojawią się też zmiany w ruchu drogowym m.in. na skrzyżowaniu ul. Opolskiej i ul. Pleszowskiej, wynikające z przeniesienia ruchu na drugą stronę jezdni. – Wyłączona zostanie sygnalizacja świetlna – mówi Michał Mikołajczyk. – Ponadto, zostanie wyłączona relacja lewoskrętu z ul. Opolskiej w ul. Pleszowską, a także wprowadzony nakaz jazdy w prawo z ul. Pleszowskiej, zostanie zlikwidowane przejście dla pieszych oraz przystanek autobusowy w kierunku Nowej Huty. Z kolei na skrzyżowaniu ul. Opolskiej z ul. Prądnicką można spodziewać się przeniesienia przystanku ze skrzyżowania z ul. Pleszowską, likwidacji przejścia dla pieszych na wschodniej stronie skrzyżowania oraz przeniesienia przejścia dla pieszych na zachodnią stronę skrzyżowania, aby było ono bliżej nowego przystanku. Te działania mają na celu poprawę przepustowości ul. Opolskiej oraz ułatwienie pieszym dojścia do przystanku.

Projekt pod kontrolą

Jak widać, planowanych prac jest bardzo wiele. Michał Mikołajczyk zaznacza, że niektóre z wymienionych działań mogą spowodować problemy komunikacyjne, ale miasto ma na to plan. – Sygnalizacja świetlna na ul. Opolskiej została podłączona do Centrum Sterowania Ruchem celem reagowania na zmiany w natężeniu ruchu w związku z prowadzoną inwestycją, co pozwoli na upłynnienie ruchu – zaznacza przedstawiciel MIR-u.

Niektórzy mieszkańcy martwią się, że obecnie inwestycja nie jest jeszcze zbyt zaawansowana, a co się z tym wiąże, termin, od którego uzależnione jest jej unijne dofinansowanie, może być zagrożony. Jednak jak mówi Anna Twardowska, Zastępca Dyrektora ds. Infrastruktury Technicznej Zarządu Inwestycji Miejskich w Krakowie, Miasto ma do czynienia z bardzo potężnym i skomplikowanym zadaniem, a na obecnym etapie prace przygotowawcze przebiegają zgodnie z harmonogramem. – Musimy przygotować teren pod główne prace. Obecnie wykonawca skupia się na demontażu istniejących ekranów akustycznych, przechodzi również do przekładek istniejącego uzbrojenia. Warto jednak zaznaczyć, że w ramach kontraktu wykonawca ma założone na realizację robót 26 miesięcy od momentu uzyskania decyzji ZRID – dodaje Anna Twardowska. Jak zaznacza wykonawca, gdy otworzą się główne fronty robót, przewiduje pracę dwuzmianową, by wszystkie etapy udało się zakończyć w przewidywanym terminie.

W najbliższym czasie rozpocznie się też rozbudowa al. 29 Listopada, co przy jednoczesnej budowie tramwaju może wpłynąć na codzienne funkcjonowanie Krakowian. Jak zapewnia Anna Twardowska, projekty te muszą być i będą ze sobą skoordynowane. – Wspólnie z Miejskim Inżynierem Ruchu pracujemy obecnie nad tym, by sprawnie przeprowadzić te projekty, przy jak najmniejszej uciążliwości dla mieszkańców – mówi przedstawicielka ZIM. Budowa linii Krakowskiego Szybkiego Tramwaju na Górkę Narodową to kluczowa inwestycja dla północnych dzielnic Krakowa, pozbawionych dotychczas komunikacji szynowej. Ile czasu będzie zajmował mieszkańcom przejazd powstającym właśnie tramwajem? – Zakłada się, że podróż z pętli końcowej do Śródmieścia potrwa około 20 minut – mówi Jan Machowski, rzecznik ZIM. – Przejazd tramwajem to nie tylko szybkość, ale również wygoda i bezpieczeństwo dla pasażerów. Liczymy, że możliwość przejazdu tramwajem z Górki Narodowej pojawi się już pod koniec 2022 roku. Planujemy również w tym czasie rozpoczęcie budowy szybkiego połączenia tramwajowego z Krowodrzy Górki na Azory, zakończenie rozbudowy al. 29 Listopada oraz realizację krakowskiego fragmentu tzw. Trasy Wolbromskiej. Te wszystkie inwestycje sprawią, że już za kilka lat północna część miasta stanie się dzielnicą z najlepiej rozbudowaną infrastrukturą transportową – deklaruje rzecznik. Mieszkańcy północy Krakowa z niecierpliwością czekają na realizację składanych przez Miasto obietnic.

Na rozpoczęcie budowy szybkiego tramwaju na Górkę Narodową mieszkańcy północy Krakowa czekali od wielu lat. To jedna z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w tej części miasta. Mimo, że pierwsze prace przygotowawcze rozpoczęły się już kilka tygodni temu, pod koniec lipca do Urzędu Wojewódzkiego wpłynęły odwołania i zażalenia w tej sprawie. Czy wiadomo, czego dotyczą? Czy mogą wstrzymać już rozpoczęte prace?

Odwołania i zażalenia

Pod koniec czerwca wydana została decyzja ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej) w sprawie tramwaju z Krowodrzy Górki na Górkę Narodową. W formie odrębnego postanowienia, decyzji tej został nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Zarówno na decyzję ZRID, jak i sam rygor natychmiastowej wykonalności, przysługują środki odwoławcze.

W przypadku odwołania od decyzji ZRID druga instancja ma obowiązek sprawdzić wszystkie aspekty danej sprawy (nie tylko te, których dotyczy odwołanie). Taka instytucja może m.in. uchylić pierwotną decyzję, zmienić częściowo jej treść czy też cofnąć ją do pierwszej instancji.

Jako że rygor natychmiastowej wykonalności jest wydany w formie postanowienia, to odwołaniem od niego jest zażalenie. Jego weryfikacja sprowadza się jedynie do sprawdzenia zasadności, bez ingerowania w meritum samej sprawy. Postanowienie może zostać uchylone lub pozostawione w mocy. Odwołania i zażalenia rozpatruje się osobno.

Jak mówi Joanna Paździo, rzecznik prasowy Wojewody Małopolskiego, w sprawie szybkiego tramwaju mającego połączyć Krowodrzą Górkę z Górką Narodową do urzędu wojewódzkiego wpłynęły dwa odwołania dotyczące decyzji ZRID oraz dwa zażalenia co do nadania inwestycji rygoru natychmiastowej wykonalności.

Odpowiedź Urzędu Wojewódzkiego

Rzeczniczka prasowa Wojewody Małopolskiego zapowiada, że zarówno zażalenia, jak i odwołania będą przedmiotem analiz od strony formalnej. Na tym etapie nie wypowiada się na temat ich zawartości. – Kwestie merytoryczne, czyli np. przebieg oraz zakres terenowy i rzeczowy inwestycji, nie będą badane pod względem ich celowości czy gospodarności. Za to odpowiada inwestor, czyli zarządca drogi. Taki też charakter mogą mieć zarzuty stawiane w odwołaniach i zażaleniach. Natomiast jako organ drugiej instancji nie jesteśmy związani zakresem zarzutów w nich postawionych. Rozpatrujemy sprawę kompleksowo, oceniając zgodność z prawem postępowania oraz wydanych aktów administracyjnych. Nasza analiza wykracza poza zakres wskazany przez odwołujących się – komentuje Joanna Paździo.

Wpływ odwołań na inwestycję

Pozostaje więc pytanie, czy odwołania i zażalenia składane do drugiej instancji, a więc do Urzędu Wojewódzkiego, mogą zatrzymać już rozpoczęte prace? Samo wpłynięcie takich dokumentów nie wstrzymuje inwestycji. Kontynuację prac budowlanych potwierdza również rzecznik prasowy Zarządu Inwestycji Miejskich. – Nie rozważamy wstrzymania prac, wydany rygor natychmiastowej wykonalności do decyzji ZRID jest w obiegu prawnym, co pozwala na realizację robót – zapewnia Jan Machowski. – Wykonawca rozpoczął już działania w terenie i przygotowywania zaplecza budowy. Mimo odwołań, może nadal prowadzić te prace. Dopiero ich pozytywne rozpatrzenie mogłoby hipotetycznie wstrzymać daną realizacją – dodaje Dominik Franczak, przewodniczący Rady Dzielnicy IV Prądnik Biały. Jeśli druga instancja stwierdziłaby zasadność odwołania co do decyzji ZRID lub zażalenia dotyczącego rygoru natychmiastowej wykonalności, wykonawca będzie zmuszony do zaprzestania prac. Warto jednak dodać, że w postępowaniu odwoławczym nie można zmienić zakresu czy przebiegu inwestycji.

Decyzja wydana przez pierwszą instancję jest ostateczna (prawomocna) dopiero wtedy, gdy upłynie czas na składanie środków odwoławczych do drugiej instancji, bądź złożone wnioski zostaną rozpatrzone negatywnie.

 

Realne zagrożenie?

Kontynuowanie budowy tramwaju na Górkę Narodową jest w interesie publicznym, dlatego można się spodziewać, że Miastu będzie zależało na szybkim zamknięciu tej sprawy. Biorąc pod uwagę skalę inwestycji, warto zauważyć, że odwołań do Urzędu Wojewódzkiego spłynęło bardzo mało. Standardowo, rozpatrywanie spraw administracyjnych trwa 1-2 miesiące, jednak postępowanie w przypadku każdej procedury odwoławczej przebiega inaczej i niekiedy może się znacząco wydłużyć z prozaicznych przyczyn takich jak brak podpisu czy zmiana nazwiska strony.

Przez lata mojej pracy w Radzie Dzielnicy nie spotkałem się z przypadkiem, żeby takie odwołanie finalnie wstrzymało prace budowlane. Instytucje kontrolne i nadzorcze zazwyczaj przychylnie i ze zrozumieniem spoglądają na projekty, które odpowiadają potrzebom społecznym. Przy każdej większej miejskiej inwestycji praktycznie zawsze pojawiały się odwołania – opowiada Dominik Franczak. – Wraz z radnym Jakubem Koskiem robimy cykliczne spotkania dla mieszkańców Dzielnicy i Miasta, dotyczące między innymi budowy szybkiego tramwaju na Górkę Narodową. Jeżeli Krakowianie mają jakiekolwiek pytania na ten temat, zachęcam do przesyłania ich do biura Rady lub zadawania ich w komentarzach na fanpage’u radnego Jakuba Koska w postach dotyczących inwestycji – dodaje przewodniczący Rady Dzielnicy IV Prądnik Biały.

Należy pamiętać, że każde odwołanie czy zażalenie, niezależnie od jego merytoryki czy zasadności, musi zostać rozpatrzone przez dany urząd. Instytucje przy sprawdzaniu złożonych wniosków mają na uwadze, że ta inwestycja jest dofinansowana ze środków unijnych. Pieniądze z tego tytułu muszą zostać rozliczone do 2023 roku, dlatego tym ważniejsze jest ich szybkie rozpatrzenie. Zarówno ta, jak i inne inwestycje planowane i realizowane na północy Krakowa, pomagają lokalnej gospodarce w czasach pandemii. Dominik Franczak twierdzi, że jeżeli pojawiłoby się realne zagrożenie dla budowy tramwaju, to może ono dotyczyć raczej jednego, niewielkiego odcinka, a nie całej inwestycji,  i spowoduje co najwyżej przesunięcie czasowe realizacji.

Rozmowa z zastępcą prezydenta Krakowa, Andrzejem Kuligiem

Choć dzieje się to w zróżnicowanym tempie, Kraków przez cały czas się rozwija. W niektórych rejonach miasta, jak choćby w części południowej, inwestycje miejskie postępują szybciej i sprawniej, w innych toczą się ze znacznie większym trudem. Takim przykładem jest Prądnik Biały, północna dzielnica Krakowa, która przez lata borykała się z problemami, głównie w zakresie infrastruktury komunikacyjnej.

 

Z początkiem lipca nadzieje mieszkańców Prądnika Białego zostały jednak rozbudzone, wraz z obwieszczeniem decyzji ZRID dla wyczekiwanego tramwaju mającego połączyć Krowodrza Górkę z Górką Narodową. Dlaczego Miastu zajęło to tyle czasu? Czy za tą inwestycją pójdą kolejne? Zapytaliśmy o to Andrzeja Kuliga, zastępcę prezydenta Krakowa ds. polityki społecznej i komunalnej.

 

Dlaczego inwestycje infrastrukturalne w całym mieście idą do przodu, natomiast Prądnik Biały pod tym względem wciąż pozostawał w tyle?

Pod względem infrastruktury staramy się rozwijać Kraków w sposób zrównoważony. Lata 90-te i pierwsza dekada XXI wieku to intensywny mieszkaniowy rozwój południowych dzielnic miasta, prawnobrzeżnej części Krakowa. Stąd wiele inwestycji infrastrukturalnych realizowanych było w tamtym obszarze. Dzięki temu problemy komunikacyjne takich dzielnic jak Kurdwanów, Ruczaj czy Mały Płaszów zostały w dużej mierze rozwiązane, bo pojawiła się tam szybka komunikacja szynowa.

Od kilku lat planujemy komunikacyjną rozbudowę dzielnic północnych. Infrastrukturę tramwajową chcemy poprowadzić do Górki Narodowej i na Azory. Myślimy też o przedłużeniu linii tramwajowej do ul. Chełmońskiego oraz o połączeniu torowiskiem osiedla Azory z Cichym Kącikiem. Zdaję sobie sprawę, że mieszkańcy się niecierpliwią, że chcieliby jak najszybciej móc korzystać z komunikacji tramwajowej, jednak na etapie przygotowania inwestycji zderzamy się z wachlarzem wielu problemów, które musimy pokonać, zanim wykonawca wbije przysłowiową łopatę. W przypadku dwóch najważniejszych zadań na północy – KST do Górki Narodowej i rozbudowy al. 29 Listopada jesteśmy na ostatniej prostej. Proszę mi wierzyć – za kilka lat Prądnik Biały i cała północ miasta komunikacyjnie zmienią się nie do poznania.

 

Od kilku dni wiemy już, że prace przy tramwaju na Górkę Narodową w końcu ruszają. Za niecałe dwa tygodnie rozpocznie się etap 0 inwestycji, a więc prace przygotowawcze. Kiedy natomiast można spodziewać się wbicia łopaty pod tę inwestycję?

Etap „0” potrwa około siedmiu miesięcy. W tym czasie wykonawca skupi się na przygotowaniu terenu budowy, organizacji zaplecza i placów składowych. Usuwana będzie roślinność, która koliduje z planowaną inwestycją, budowane będą objazdy, prowadzone prace rozbiórkowe i archeologiczne w zakresie niezbędnym do realizacji zadania. Wykonawca zajmie się też przekładkami sieci uzbrojenia podziemnego, rozpocznie również budowę obiektów inżynierskich. Po tym czasie przystąpimy do właściwych prac budowlanych. Zgodnie z kontraktem, wykonawca będzie miał 26 miesięcy na wykonanie wszystkich prac. Harmonogram inwestycji jest bardzo napięty. Zadanie ma zapewnione dofinansowanie unijne, które trzeba rozliczyć do 2023 roku. Miasto liczy więc na mobilizację wszystkich uczestników procesu inwestycyjnego, aby zadanie zrealizować i rozliczyć w zakładanym terminie.

 

Jak obecnie wygląda sprawa remontu al. 29 Listopada? Ponad pół roku temu sugerował Pan w mediach, że ta inwestycja może nie dojść do skutku. Jaki jest jej aktualny status? Przypomnijmy, że inwestycja ma być współfinansowana przez Unię Europejską. Czy te środki przepadną, jeśli inwestycja nie ruszy?

W przypadku rozbudowy al. 29 Listopada zakończyła się ponowna ocena oddziaływania inwestycji na środowisko, a RDOŚ wydał stosowne postanowienie. Czekamy jeszcze na ostatnie odstępstwo z PKP. Jak tylko ono będzie, Małopolski Urząd Wojewódzki będzie mógł wydać ZRID. Ostateczny termin rozliczenia środków unijnych to koniec 2023 roku, więc nie ma ryzyka, że dofinansowanie przepadnie.

 

Czy północ Krakowa jest skazana na jednopasmową, wiecznie zakorkowaną drogę wylotową na Warszawę?

Robimy wszystko, żeby na północy poprawić także infrastrukturę drogową. Stąd wspomniana rozbudowa al. 29 Listopada, ale proszę też pamiętać, że Miasto jest zaangażowane w budowę Trasy Wolbromskiej – zachodniej obwodnicy Zielonek. Ta arteria będzie się łączyć z północną obwodnicą Krakowa, budowaną przez GDDKiA i będzie doskonałą alternatywą zarówno dla al. 29 Listopada, ul. Łokietka czy ul. Jasnogórskiej na wjazd i wyjazd z Krakowa.

 

Czy Pańskim zdaniem na północy Krakowa, zwłaszcza na Prądniku, istnieją jakiekolwiek sukcesy na przestrzeni ostatnich lat, którymi Miasto mogłoby się pochwalić?

Warto tu wspomnieć o przebudowie ronda Ofiar Katynia, które z płaskiego stało się trzypoziomowym węzłem drogowym. Podobnie z wiaduktem nad rondem Polsadu. Dziś mało kto pamięta, jakie korki tam się tworzyły. Wcześniej zmodernizowane zostało torowisko do Krowodrzy Górki wraz z pętlą. Teraz czas na rozwój obszaru na północ od linii Conrada – Opolska – Lublańska. Pierwsza jaskółka już jest. Wprawdzie nie jest to ani torowisko, ani nowa droga, ale Zespół Szkolno-Przedszkolny na os. Gotyk dla 500 dzieci, który uda się zrobić rok wcześniej niż planowano. Wspólnym sukcesem krakowian i miasta jest utworzenie parku Reduta, który został zaprojektowany od podstaw przez mieszkańców, a także parki kieszonkowe, bulwary Białuchy czy siłownie plenerowe, z których na co dzień korzystają krakowianie.

 

Czy Miasto nie obawia się, że jeśli zła infrastruktura na północy Krakowa nadal będzie faktem, mieszkańcy mogą zacząć wyprowadzać się do innych dzielnic?

Na razie widać trend wręcz przeciwny – na północy powstają nowe osiedla. Naszą rolą, jako Miasta, jest nadążyć za tym rozwojem z infrastrukturą służącą mieszkańcom. Nie jest to proste zadanie, choćby ze względu na skomplikowane procedury administracyjne i często nieprecyzyjne przepisy prawne.

 

Prośba o dwa możliwe scenariusze dla północy Krakowa. Scenariusz optymistyczny (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami, w jakim miejscu północ miasta znajdzie się za rok-dwa?), a także scenariusz bardziej realistyczny (na jakim etapie będzie północ, jeśli inwestycje nie zaczną być w końcu realizowane?).

Zakładając scenariusz optymistyczny – za dwa lata powinniśmy kończyć budowę linii tramwajowej do Górki Narodowej, rozbudowę al. 29 Listopada, być w trakcie realizacji Trasy Wolbromskiej, mieć ZRID dla linii tramwajowej na Azory oraz decyzję środowiskową dla połączenia tramwajowego Azory – Cichy Kącik.

Jednak wydarzenia ostatnich miesięcy udowadniają, jak życie jest nieprzewidywalne. Zobaczymy, jak ostatecznie spowolnienie gospodarcze wynikające z pandemii koronawirusa wpłynie na finanse Miasta. W negatywnym scenariuszu, gdyby się okazało, że mamy ponad miliardową dziurę w budżecie, staniemy przed dramatyczną koniecznością rezygnacji z części zadań. Będziemy robić wszystko, żeby jak najmniej ewentualnymi cięciami dotknięta została północ miasta.

Pod koniec 2016 roku krakowskie media pisały o firmach deweloperskich chętnie inwestujących na północy Krakowa. Wskazywano na liczne, z perspektywy mieszkańców atuty, takie jak bliskość centrum, dobra dostępność punktów usługowych i obietnice Władz Miasta dotyczące rozwoju infrastruktury komunikacyjnej. Jak wygląda sytuacja obecnie?

wikimediacommons3 300x225 - Władze Miasta nie nadążają za rozwojem północy KrakowaZapowiadane wówczas inwestycje infrastrukturalne, takie jak szybki tramwaj z Krowodrzy Górki na Górkę Narodową oraz remont al. 29 Listopada nie zostały do tej pory zrealizowane. W 2020 roku wspomniany tramwaj miał wozić mieszkańców, tymczasem nie doszło nawet do wbicia łopaty pod tę inwestycję. Jak wpłynęło to na atrakcyjność mieszkaniową tej części miasta?

Północ nadal atrakcyjna

Pomimo niespełnianych przez Miasto obietnic realizacji inwestycji infrastrukturalnych, północ Krakowa jest bardzo atrakcyjnym miejscem do zamieszkania. Zdaniem Radosława Górala, specjalisty ds. sprzedaży i wynajmu nieruchomości z firmy Nowodworski Estates, to zasługa kilku czynników. – Przede wszystkim dużej, zwłaszcza jak na Kraków, ilości terenów zielonych, a także dobrze rozwiniętej infrastruktury usługowej. Na wysoki popyt mieszkaniowy w okolicach Prądnika ma wpływ także przyzwyczajenie i zżycie mieszkańców z tą lokalizacją. Osoby, które mieszkają na Prądniku, szukając nowego mieszkania, robią to najczęściej w obrębie tej samej dzielnicy. To wszystko sprawia, że ludzie w dalszym ciągu chcą tu mieszkać, a zainteresowanie północą Krakowa nie maleje – tłumaczy specjalista biura nieruchomości.

Ludzie mieszkają i wprowadzają się na Prądnik, bo po prostu lubią tę dzielnicę. Pomimo faktu, że Miasto faktycznie nie nadąża za intensywnym rozwojem mieszkaniowym tej części Krakowa, nabywcy cały czas żyją składanymi im przez Władze obietnicami, które znacząco wpłyną na poprawę komunikacji północy Krakowa z centrum miasta. Sytuację dobrze rozumieją deweloperzy, którzy nadal bardzo chętnie realizują kolejne inwestycje tam, gdzie jest oczekiwanie ze strony klientów.

Wbrew oczekiwaniom

Również zdaniem prezesa Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości, Piotra Krochmala, opieszałość władz w zakresie inwestycji infrastrukturalnych nie ma bezpośredniego przełożenia na preferencje mieszkaniowe, a zainteresowanie północą Krakowa niezmiennie utrzymuje się na wysokim poziomie. – Między innymi dlatego, że centrum Krakowa jest już tak szczelnie zabudowane, że nabywcy niemal w ogóle nie wskazują go jako miejsca, w którym chcieliby zamieszkać. Nawet, jeśli powstają tu jakieś pojedyncze inwestycje, to ich ceny osiągają poziomy, na które mało kogo stać.