Wolontariat we Lwowie

Przygotowanie transportu do Czernihowa

W dniach 30.IV – 5.V.2022 przebywałem we Lwowie. Posługiwałem jako wolontariusz w parafii św. Jana Pawła II we Lwowie, ul. Stryjska 6 (welwowie.com). To pragnienie wyjazdu do kraju objętego wojną pojawiło się już dawno temu. Próbowałem się do tego przygotować jak najlepiej. Zbierałem informacje podczas różnych posług w Krakowie, rozmawiałem z wolontariuszami na granicy. Po długich rozmowach z żoną, która starała się mnie zrozumieć, w końcu wyraziła zgodę na wyjazd. Przez ostatnie 4 lata byłem na Ukrainie kilka razy, we Lwowie, Kijowie, Charkowie, Połtawie.

Zachwycony jestem tym krajem, kulturą, przyrodą, historią, a przede wszystkim ludźmi. Zacząłem się uczyć ukraińskiego i czytać książki ukraińskich autorów. Początkowo chciałem pojechać dalej na wschód, w okolice Kijowa, ale podróż w kraju objętym wojną trwa długo. We Lwowie byłem kilka razy, tu wiele osób mówi po Polsku, łatwo się dogadać. Kupiłem bilet na nocny autokar i pojechałem. Podróż przebiegła bardzo sprawnie, we Lwowie byłem nad ranem. Parafia i Dom św. Jana Pawła II znajduje się na wlocie do miasta. Budowa kościoła została niedawno ukończona. Tu obecnie przebywa ok 170 osób (było ponad 200), matki z dziećmi, osoby starsze. Serdecznie przywitał mnie ks. proboszcz Grzegorz Draus. Jak się dowiedział, że jestem architektem, od razu przedstawił mi swoje pomysły związane z zagospodarowaniem terenu dla potrzeb przebywających tu uchodźców. Dla dzieci trzeba wybudować boisko sportowe, a za kościołem altankę na grilla. Są pieniądze z kurii, dlatego potrzebny projekt, przedmiar, kosztorys. Przez te dni udało się nam wspólnie ustalić parametry inwestycji. Ale nie o tym chciałem pisać.

a 300x229 - Wolontariat we Lwowie
Kościół i Dom Św. Jana Pawła II we Lwowie

Tu poznałem wspaniałych ludzi zaangażowanych całym sercem w to dzieło. Ludzi, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Przychodzi codziennie ok 10. wolontariuszy ze Lwowa, aby nieść pomoc. Pomoc w przyjmowaniu darów humanitarnych, pakowanie i wysyłaniem ich dalej na wschód kraju. Nad wszystkim sprawuje opiekę ks. Grzegorz, ks. Łukasz i seminarzysta Vitali. Tu we Lwowie jest bardzo dobrze. Blisko granicy, pomoc przychodzi do Przemyśla, dochodzi do Lwowa. Ale bardzo często ten transport się tu kończy. Kierowcy boją się jechać dalej. Sami wiecie, jak wyglądają miejscowości okupowane przez Rosjan. Domy, które stoją, zostały ograbione. Ludzie jak wracają na swoje, nie mają krzeseł, stołów, urządzeń kuchennych, naczyń. Dlatego tu we Lwowie mieszkańcy dzielą się tym co mają, aby pomóc. A mają niewiele. Z parafii pomoc jeździ systematycznie do Czernihowa, nad Kijowem. Parafia dostała busa jako dar z Polski. W niedzielę przygotowano zbiórkę naczyń: patelni, talerzy, naczyń, kubków, sztućcy, stołów rozkładanych. Zapakowaliśmy to wszystko do busa. Doszły produkty spożywcze, ubrania. Przyszedł kierowca i powiedział, że musi zabrać paliwo, bo po drodze stacje będą zamknięte. I trzeba wyładować towar. Ale co wyładować, co zostawić? Przecież wszystko jest potrzebne! To trudne decyzje. Na Ukrainie paliwo kosztuje tyle co w Polsce, jest limitowane 5l na auto osobowe/dzień. Trudno zebrać potrzebne środki pieniężne na daleki wyjazd. Pomagają ludzie dobrej woli. Koszt takiego przejazdu to duże kwoty, w ostatnim tygodniu cena poszła 2 razy do góry (przejazd busa z towarem 5t. do Czernihowa tam i z powrotem to był koszt 10 000 UAH, teraz ponad 20 000 UAH). Czasem nie opłaca się wysyłać pomocy, bo

b 212x300 - Wolontariat we Lwowie
Wizytacja Kardynała Dolana z Nowego Jorku (z lewej)

koszty są zbyt wysokie. Ale tu się nikt nie poddaje.

Przy parafii potrzebna była też męska pomoc w zakresie różnych napraw:  wymiana klamki, zamka, regulacji drzwi, dokręcenia, itp. We wtorek przyjechał do parafii Duńczyk, który ma niezwykły zmysł majsterkowania. Obiecał, że dokładnie zaglądnie w każde miejsce i wszystko naprawi. Dlatego wyjechałem bez obaw, że komuś coś odpadnie. Poza tym, ma niezwykłe poczucie humoru, od rana do nocy śmiał się. A było słychać go w całym budynku. Wspaniały człowiek. Mieszkańcy są bardzo ze sobą zżyci. Każdy włącza się do pomocy, czy to sprzątania, mycia, pomocy w kuchni, itd. Tym byłem wzruszony, jak ci ludzie w spokoju wykonują swoje obowiązki. Ks proboszcz to wulkan pomysłów, ciągle coś wymyśla, aby urozmaicić czas uchodźcom. Były występy teatralne, były zajęcia z trenerem Aikido. Była wizytacja kardynała z Nowego Jorku. Było spotkanie ze wspólnotą TZ.

c 300x175 - Wolontariat we Lwowie
Przygotowanie transportu do Czernihowa

Spędziłem wspaniały czas. Widzę jak niewiele trzeba, aby nieść nadzieję. Pokochałem tych ludzi i ciężko było mi wyjechać do domu. Zapamiętałem uśmiechniete twarze, ale i smutek matek, żon, które zostawiły swoich chłopaków na froncie. Żyją w niepewności i strachu, z pytaniem czy wrócą. Ale…. ja już planuje wrócić. Sprawdzić czy Duńczyk wykonał swoje zadania. Muszę go przecież sprawdzić. W dodatku trzeba dopilnować, co z boiskiem sportowym. Wszystkie dzieci nie mogą się doczekać. Przez wiele dni zaglądały jak rysuję. Muszę też przywieść dużą butelkę Pepsi dla ks. Grzegorza (uwielbia ten napój). Wierzę, że Bóg pobłogosławi te wszystkie dzieła. Wierzę, że przyjdzie upragniony pokój. Ale teraz nie można się zatrzymać, trzeba podnosić poprzeczki. Rozmawiałem z ks. Łukaszem jak organizować pomoc, do kogo kierować. Teraz jestem mądrzejszy. Teraz czas działać. Dlatego PROSZĘ wszystkich, aby włącząć się w różne dzieła. Pytałem wiele razy, co się dzieje z tą pomocą, o której mówią przywódzcy Europy. Przecież słyszymy w mediach. Przecież tyle pieniędzy każdy obiecuje. Gdzie to jest, czemu tyle ludzi nadal czeka? Tu nie znalazłem odpowiedzi. Dlatego tak ważne, jest aby pomoc przechodziła z rąk do rąk, do konkretnych ludzi. Bywa, że czasem gdzieś przepada po drodze. Dlatego PROSZĘ o pomoc. Już mam zapewniony transport w okolice Kijowa. Wiem, że dojedzie gdzie trzeba.

Co potrzeba:

  1. produkty spożywcze: kasza, ryż, mąka, makarony, mleko UHT, cukier, olej, konserwy duże i małe: mięsna, rybne, pasztery, owoce, woda do picia, słodycze: ciastka, czekolady, dżemy, kawa, herbata, soki, zupki chińskie, przetwory warzywne,
  2. produkty chemiczne: mydło do rąk w płynie, szampon do włosów, pasty do zębów, płyn do naczyń, papier toaletowy, proszki do prania, pampersy dla dorosłych, płatki kosmetyczne, patyczki do uszu, chusteczki,
  3. artykuły do kuchni: kubki, talerze, garczki, patelnie, sztućce (nie trzeba kupować nowych, mamy często za wiele rzeczy w kuchni, a szkoda nam wyrzucić),
  4. inne: kubki termiczne, termosy stalowe próżniowe, kubki stalowe, bandaże, stoły i krzesła rozkładane,

Robert Nowosad
członek wspólnoty Domowego Kościoła z Krakowa, członek stowarzyszenia Mężczyzn św. Józefa

d 187x300 - Wolontariat we Lwowie
Ukraina walczy

Podaję kontakt do siebie: Robert Nowosad, rnowosad@gmail.com, tel: 695-627-307

można produkty dostarczyć do miejsca pracy: Kraków, ul. Koletek 4/6 w godz 8-16, albo do domu Wieliczka, ul. Modrzewiowa 43 B.

Wpłaty pieniężne:

Łukasz Leśniak, parafia JP 2 we Lwowie

Fundacja Droga do Boga
Nr Konta 86194010763232012700000000

Fundacja Droga do Boga
NIP 8191675002
KRS 0000952195
Adres fundacji
ks. Łukasz Leśniak
Grodzisko 220
38-102 Grodzisko

Miasto Lwów jest pięknym miastem, nie będę się rozpisywał. Zapraszam każdego do odwiedzenia, jak się skończy wojna i będzie bezpiecznie.

e 300x225 - Wolontariat we Lwowie
Rynek miasta
By Kraków Wydarzenia - oKrakow.pl