Uruchamiajmy wyobraźnię miłosierdzia

by admin
0 comment

Niech czuwa nam nami Boża Opatrzność i Boże Miłosierdzie, które z ufną nadzieją wypraszajmy dla świata całego o zachowanie od wszelkiego zła! – mówił ks. Aleksander Wójtowicz. Wicerektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przewodniczył w czwartek Mszy świętej porannej w Kaplicy Klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

W homilii ks. Aleksander Wójtowicz – nawiązał do Ewangelii i zauważył, że współcześni Panu Jezusowi ludzie, nie uwierzyli Mu. – Nie chcieli Go słuchać. I chociaż badali Pisma, to jednak nie chcieli przyjąć Mesjasza, który przyszedł na świat, aby dać prawdziwe życie. (…) Nie przyjęli Jezusa, Jego świadectwa życia, którego ręce, usta, nogi, a nade wszystko serce było miłosierne, oddane ludzkiej nędzy. Bo przecież Pan Jezus nauczał, uzdrawiał dusze i ciała, wskrzeszał umarłych, wlewał nadzieję w serca wątpiących, podnosił złamanych na duchu, umacniał wiarę, wskazywał na cel i sens życia, którym jest Dom Ojca w niebie! Skazali Go na śmierć i ukrzyżowali – mówił kapłan, zauważając jednocześnie, że musiały zaboleć ich gorzkie słowa, które usłyszeli od Jezusa: „Nie macie w sobie miłości Boga”!

Ks. Wójtowicz postawił w tym czasie Wielkiego Postu i nam pytanie: „Czy mamy w sercu miłość Boga?”. Przywołał fragment homilii kanonizacyjnej św. Faustyny. Dwadzieścia lat temu Jan Paweł II przypomniał: „Miłość Boga i miłość człowieka są nierozłączne, jak pisze św. Jan: ‘Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga’” (5, 2). – Niełatwy czas pandemii, która niesie chorobę i zagrożenie zdrowia oraz życia ludzkiego i pełna poświęcenia walka służb medycznych i oddanych bez reszty ludzi dobrej woli, a z drugiej strony – nasza walka z wirusem, którym jest grzech, egoizm, złe przyzwyczajenia, wady czy nałogi. Czas głębszej refleksji w domach, rodzinach, moment na przewartościowanie naszego życia, dania sobie odpowiedzi, co jest najważniejsze. Co prawdziwe, jedyne, największe – podkreślał.

Kapłan zaapelował: – Niech pytanie o naszą miłość i miłosierdzie inspiruje nas nieustannie w tym wyjątkowym czasie tych narodowych rekolekcji. Uruchamiajmy wyobraźnię miłosierdzia, bądźmy wrażliwi na drugiego. Komuś trzeba zrobić zakupy, dostarczyć lekarstwa, zainteresować się jego losem, nawiązać kontakt, porozmawiać, zapytać o jego samopoczucie. Jakże ważna jest nasza solidarność i odpowiedzialność za siebie i za bliźnich! A dobrego słowa płynącego z serca także nam niech nie brakuje, wspierajmy się wzajemnie, dzielmy się tym co przeżywamy, informujmy na bieżąco.

Kończąc homilię ks. Wójtowicz mówił: – Niech czuwa nad nami Boża Opatrzność i Boże Miłosierdzie, które z ufną nadzieją wypraszajmy dla świata całego o zachowanie od wszelkiego zła! I prośmy św. Jana Pawła II, który wstawia się za nami i mówi: „Jakże wielu sercom przyniosło otuchę wezwanie ‘Jezu, ufam Tobie”. Ten prosty akt zawierzenia Jezusowi przebija najgęstsze chmury i sprawia, że promień światła przenika do życia każdego człowieka”. I przyzywajmy orędownictwa św. Faustyny, prosząc jej słowami o ducha Miłosiernej Miłości: “Dopomóż mi Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym przychodziła bliźnim z pomocą, aby uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich, aby język mój był miłosierny, bym dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia, aby ręce moje były pełne dobrych uczynków, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze śpieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje zmęczenie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówię serca swego! O Jezu mój, przemień mnie w siebie, bo Ty wszystko możesz”!

Małgorzata Pabis

Related Posts

Ta strona korzysta z ciasteczek (plików cookie) aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz instalować tych plików, przejdź do ustawień swojej przeglądarki. Akceptuję Czytaj więcej