Mieszkańcy północy Krakowa czekają na szybki tramwaj na Górkę Narodową

tu powstaje tramwaj na gorke narodowa fot. zim - Mieszkańcy północy Krakowa czekają na szybki tramwaj na Górkę Narodową

W lipcu ubiegłego roku rozpoczęły się prace przy długo oczekiwanej linii szybkiego tramwaju z pętli Krowodrza Górka na Górkę Narodową. Na większości odcinków prace przebiegają sprawnie, są jednak miejsca, w których pojawiły się problemy. Dotyczy to także rejonu Górki Narodowej, gdzie w przyszłości zlokalizowana ma być pętla oraz parking P&R. Na tym obszarze nadal nie rozwiązano problemu skażonych gruntów, tymczasem do planowego oddania tej kluczowej dla północy Krakowa inwestycji pozostało niewiele ponad rok.

Czy uwzględniając kwestię problematycznych gruntów na Górce Narodowej, jak również ulewnych deszczów w okresie wakacyjnym, które zmusiły ekipę budowlaną do kilkukrotnego wstrzymywania prac, termin ukończenia prac pozostaje realny? Mieszkańcy mają coraz więcej wątpliwości, tymczasem Miasto w dalszym ciągu podtrzymuje, że zamierza zakończyć inwestycję w wyznaczonym terminie.

Co z wałem kolejowym i pętlą?

Na trasie przebiegu całej inwestycji są dwa ważne punkty, na których prace jeszcze się nie rozpoczęły. Pierwszym z nich jest wał kolejowy pomiędzy ul. Bociana a Kuźnicą Kołłątajowską. Dlaczego budowa w tym rejonie nie postępuje? Prace na linii kolejowej nr 95 będą mogły być przeprowadzone dopiero po uzyskaniu zgody PKP na jej czasowe zamknięcie – tłumaczy Jan Machowski, rzecznik Zarządu Inwestycji Miejskich odpowiedzialnego za tę inwestycję po stronie Miasta. Cały czas prowadzimy rozmowy w tej sprawie. Z informacji, jakie posiadamy obecnie, dostęp do tego odcinka będzie możliwy dopiero w przyszłym roku, możliwe, że już od wiosny. PKP uzależnia to od zakończenia inwestycji realizowanych na pozostałych elementach krakowskiej infrastruktury kolejowej.

Jakie są natomiast perspektywy rozwiązania problemu skażonych gruntów na terenach przyszłej pętli i parkingu, czyli drugiego ważnego punktu na tym odcinku? Temat regularnie poruszają lokalne media, tymczasem od samego początku inwestycji także na tym polu nie obserwuje się żadnych aktywności. Rozpoczęcie jakichkolwiek działań wymaga planu remediacji uzgodnionego przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Aby Miasto mogło uzyskać taką zgodę, konieczna jest wcześniejsza ostateczna decyzja ZRID dla całego zadania. Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim.

Zdecydowana większość kwestii poruszanych w odwołaniach stron postępowania została już wyjaśniona – deklaruje Jan Machowski. Jest więc szansa na to, że w najbliższym czasie procedura się zakończy. Będzie można wtedy rozpocząć proces uzgadniania z RDOS projektu planu remediacji skażonego terenu. Jednocześnie cały czas rozmawiamy z wykonawcą zadania na temat samej metody.

Okazuje się, że równocześnie Miasto poszukuje też innych rozwiązań dla lokalizacji parkingu P&R przy końcowej pętli tramwaju. Teren pod parking, który nie jest objęty decyzją ZRID (zgodnie z obowiązującym prawem), musi zostać nabyty od osób trzecich. W tym momencie trudno przewidzieć ostateczny termin zakończenia tego postępowania, dlatego Miasto szuka alternatyw.

Co z terminami?

W związku z pojawiającymi się na wspomnianych odcinkach problemami, nie wiadomo kiedy ruszą tam prace, jak również, czy uda się je ukończyć w zadeklarowanym terminie. Mieszkańcy mają coraz większe wątpliwości.

Tymczasem Zarząd Inwestycji Miejskich uspokaja, że obowiązującym terminem ukończenia prac nadal pozostaje grudzień przyszłego roku. Niemniej jednak ZIM zaznacza, że mając na uwadze zarówno kwestię uzyskania ostatecznej decyzji ZRID, związaną z procesem remediacji, jak i kwestię dostępu do linii kolejowej 95, może się okazać, że wykonawca będzie potrzebował więcej czasu na realizację zadania.

Zdaniem Przewodniczącego Rady i Zarządu Dzielnicy IV Prądnik Biały, Dominika Franczaka, właśnie tego należy się spodziewać. Wykonawcy pozostało niewiele ponad rok na realizację robót. W mojej opinii – a wiem, że nie jestem w niej osamotniony – nie ma większych szans na to, aby przez rok udało się domknąć kwestię formalności związanych z wałem kolejowym i gruntami na Górce Narodowej, a następnie rozpocząć i zakończyć tam prace. Wydaje mi się to naprawdę mało realne – konkluduje Dominik Franczak. Kolejnym zagrożeniem wskazywanym przez radnego jest też sytuacja ewentualnego żądania, postulowanego przez wykonawcę, dotyczącego podpisania aneksu do zawartej umowy, zapewniającego firmie wyższe wynagrodzenie, niż pierwotnie zakładane. KST na Górkę Narodową jest ogromnym projektem infrastrukturalnym, na którym panująca obecnie inflacja i wzrost kosztów materiałów budowlanych odbija się szczególnie dotkliwie. Zważywszy na fakt, że kontrakt zawierany był kilka lat temu, taka sytuacja może się jego zdaniem wydarzyć.

Co z trasą Wolbromską?

Ostatnią niewiadomą pozostaje projektowana obecnie Trasa Wolbromska, a więc zachodnia obwodnica Zielonek, mająca ułatwiać wyjazd z Krakowa na północ. Na odcinku pomiędzy ulicami Opolską i Pachońskiego trasa ma przebiegać równolegle z KST na Górkę Narodową. Mieszkańcy skarżą się na brak informacji na temat tego, w jaki sposób to rozwiązanie będzie dokładnie wyglądało. W ramach budowy KST do Górki Narodowej pomiędzy ulicami Opolską i Pachońskiego powstanie nowy układ drogowy, który będzie funkcjonalnie pierwszym odcinkiem Trasy Wolbromskiej. Arteria w kierunku Zielonek, która jest obecnie przygotowywana, będzie więc kontynuacją wspomnianego układu drogowego. W przyszłości cała Trasa Wolbromska na odcinku krakowskim będzie przebiegała od granicy Krakowa aż do ul. Opolskiej – opisuje rzecznik ZIM.

Jest sporo niejasności dotyczących trwającej inwestycji. Mieszkańców cieszy jej realizacja, przestają jednak wierzyć w to, że uda się ją sfinalizować przed końcem nadchodzącego roku, pomimo zapewnień lokalnych Władz, które w dalszym ciągu utrzymują, że jest to możliwe.

By Robert Siemiński