Barokowe Widowisko

by admin
0 comment

Na namalowanym w 1732 r. obrazie Quattro altari jego twórca, włoski malarz Nicola Maria Rossi uwiecznił wicekróla w otoczeniu grających na instrumentach dworaków podczas Święta Czterech Ołtarzy. To najlepsi muzycy i kompozytorzy późnobarokowego Neapolu; muzykologom udało się zidentyfikować jednego z nich – Domenica Sarro, twórcę opery Opuszczona Dydona, pierwszej z wielu do tego samego libretta Pietra Metastasia. Słuchacze zgromadzeni w Poniedziałek Wielkanocny w Centrum Kongresowym ICE Kraków na koncercie finałowym 16. Festiwalu Misteria Paschalia mieli natomiast okazję wysłuchać jego Sinfonii oraz arii z opery Ginevra, principessa di Scozia.

W XVII w. gród pod Wezuwiuszem był prawdopodobnie drugim po Konstantynopolu największym miastem Europy. Jego blisko 400 000 mieszkańcom trzeba było zapewnić rozrywkę. Funkcję tę spełniały doskonale liczne feste – święta religijne i świeckie festyny. Do oprawy muzycznej scenek rodzajowych z życia miasta pięciuset kopuł, odgrywanych podczas ulicznych zabaw komicznych, zatrudniano najlepszych miejscowych kompozytorów (z takich intermezzi wywodzi się pierwsza w dziejach opera buffo, wystawiona w Neapolu w 1733 r. La serva padrona Giovanniego Battisty Pergolesiego).

I właśnie ich twórczość – tę lżejszą, reprezentowaną głównie przez arie z oper komicznych – zaprezentowali gospodarze tegorocznego festiwalu: Antonio Florio ze swoim zespołem Cappella Neapolitana, a także oklaskiwany w Wielką Sobotę w zgoła innym repertuarze tenor Pino De Vittorio oraz sopranistka Roberta Invernizzi. Specjalizująca się w baroku i klasycyzmie Włoszka śpiewała pod batutą najlepszych: Nikolausa Harnoncourta, Claudia Abbado, Jordiego Savalla, Alana Curtisa, Fabia Biondiego, Rinalda Alessandriniego i Ottavia Dantone – i w pełni na to zasłużyła, czego dowiodła swym pełnym swobody scenicznej i technicznej maestrii krakowskim występem. Wraz z De Vittoriem, śpiewakiem, ale i aktorem (i to nie byle jakim!), stworzyli muzyczno-aktorskie, pełne pikanterii barokowe widowisko, które bawiło do łez. Czegóż tam nie było! Miejscowa szczęśliwa wariatka (kantata La Pazza a voce sola Pietra Antoniego Girama), miłosna czkawka (aria z opery Il Schiavo di sua moglie Francesca Provenzalego), miłosne słowicze trele (aria Canta e dì, caro usignolo z opery Traiano Francesca Manciniego z olśniewającymi koloraturami Roberty Invernizzi), satyra na kauzyperdę vel strzęp wątróbki z kapitalnym końcowym „chichotem” De Vittoria (kantata Stò paglietta presuntuoso Michela Angiola Faggiolego), miłosne rozterki Pulcinelli (duet z Carmosiną z opery Il Pulcinella vendicato Giovanniego Paisiella – jedyny tego wieczoru reprezentant klasycyzmu i… transwestytyzmu), wreszcie spóźniony, acz chełpliwy afekt miejscowej seniorki (intermezzo buffo Graziello e Nella Giuseppe Petriniego). Całości programu Festa Napoletana dopełniły wykonane ze swadą utwory instrumentalne: Koncert na flet prosty Leonarda Vinciego (brawo Tommaso Rossi!) oraz Passacaglia Michele Mascittiego.

Muzyczny dowcip, efektowne aktorstwo, wyśmienite głosy: nic dziwnego, że bisom nie było końca. A jednak koniec musiał kiedyś nadejść: tak koncertu, jak i całego festiwalu. Na kolejny zapraszamy za rok!

Monika Partyk

Related Posts

Ta strona korzysta z ciasteczek (plików cookie) aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz instalować tych plików, przejdź do ustawień swojej przeglądarki. Akceptuję Czytaj więcej