16. Festiwal Misteria Paschalia za nami

16. Festiwal Misteria Paschalia za nami
fot. Edyta Dufaj
fot. Edyta Dufaj

Włochy, zwłaszcza południowe, to niekwestionowany – acz nie jedyny – bohater tegorocznej, zakończonej wczoraj 16. edycji Festiwalu Misteria Paschalia (15-22.04). Nic dziwnego: jej dyrektorem rezydentem został wszak sam Antonio Florio, który wraz ze swoim zespołem Cappella Neapolitana od lat rozsławia barokową muzykę rodzinnych stron. Muzykę piękną: emocjonalną, temperamentną, głęboko duchową.

I wciąż nie do końca poznaną: jak zaprezentowana podczas inauguracji (po raz pierwszy nad Wisłą), powstała pod koniec XVII w. La Passione secondo Giovanni neapolitańczyka Gaetana Veneziana – jeden z nielicznych włoskich przykładów pasji przedbachowskiej – odkryta współcześnie przez Floria. On też, wraz ze swym zespołem, Chórem Polskiego Radia i solistami: Luką Cervonim, Markiem Bussim, a zwłaszcza Węgierką Dalmą Krajnyak (Testo), przybliżył nam jej sugestywną retorykę. A wieczorem w nurcie Sensibilitá (który dopełniał główne pasmo Vanitá) muzyczni mediewiści z Asyżu – zespół Micrologus – w koncercie O dolce amor Yesù wyśpiewali i wygrali średniowieczne laudy o Bożej męce i zmartwychwstaniu.

Nazajutrz barokowo-klasycystyczne arie powstałe do słynnego libretta Pasji Chrystusowej Pietra Metastasia oraz przejmujące Stabat Mater Vivaldiego wykonała kontralcistka Sonia Prina wraz z – jak zwykle w świetnej formie – {oh!} Orkiestrą Historyczną pod wodzą koncertmistrzyni Martyny Pastuszki. Wieczorny koncert Alfabeto falso był z kolei frapującą grą z konwencją: współczesne, jazzujące interpretacje wczesnobarokowych „hitów” gitarowych przedstawili muzycy zespołu I Bassifondi (gitara, lutnia, teorba i perkusjonalia).

Owocne polsko-włoskie związki muzyczne przełomu renesansu i baroku naświetlił wielkośrodowy koncert In monte Oliveti: dzieł Mikołaja Zieleńskiego, Bartłomieja Pękiela czy Asprilia Pacellego wysłuchaliśmy w doskonałym wykonaniu Capelli Cracoviensis oraz belgijskiego kwintetu dętego Oltremontano. Flamandzkiego pochodzenia był też tworzący w Mantui późnorenesansowy kompozytor Giaches de Wert, którego La Passione secondo San Marco stała się podstawą zaprezentowanej wieczorem przez Voces Suaves i Concerto Scirocco z Bazylei rekonstrukcji oratorium Męki Pańskiej. Głębokie, niezapomniane przeżycie!

Credo Antonia Vivaldiego, Miserere Leonarda Lea i Stabat Mater Giovanniego Bononciniego, czyli trzy włoskie szkoły kompozytorskie i trzy arcydzieła muzycznego baroku: wysłuchaliśmy ich w Wielki Czwartek w mistrzowskim wykonaniu (czy mogło być inaczej?) samego Rinalda Alessandriniego i jego Concerto Italiano, a także solistów: Sonii Tedli, Enrica Torre, Luki Cervoniego i Salva Vitale oraz – to nie ostatni rodzimy akcent – Chóru Polskiego Radia.

Przeszywające Stabat Mater i inne dzieła sakralne wczesnobarokowego, zapomnianego dziś twórcy Antonia Noli to kolejne neapolitańskie odkrycie Antonia Floria, zaprezentowane w koncercie Tristes erant Apostoli w Wielki Piątek (światowa premiera!). Obok Cappelli Neapolitany stanęli włoscy soliści: Leslie Visco, Marta Fumagalli, Alessio Tosi oraz (brawa!) polska sopranistka Anna Zawisza.

Charyzmatyczny śpiewak i aktor, Apulijczyk Pino De Vittorio stał się niewątpliwie główną postacią dwóch ostatnich festiwalowych wydarzeń, dzięki którym usłyszeliśmy zarówno płacz, jak i śmiech włoskiego ludu – oba do nie zapomnienia. Płacz – czyli zaprezentowane w Wielką Sobotę wraz z teorbistą Franco Pavanem i jego Laboratorio ‘600 tradycyjne średniowieczne pieśni pasyjne (Lu Cuntu de la Passiuni), śmiech – czyli intermezzi ze świeckich festynów i arie z barokowych oper buffa (wszystko spod Wezuwiusza), które współwykonali sopranistka Roberta Invernizzi oraz, po raz trzeci podczas festiwalu, Antonio Florio i Cappella Neapolitana.

Włoski temperament, muzykologiczne odkrycia, artystyczne olśnienia, duchowe wojaże, a także magiczne miejsca: kościoły św. Katarzyny Aleksandryjskiej i Świętego Krzyża, wykuta w soli kaplica św. Kingi i Centrum Kongresowe ICE Kraków – to najkrótsze podsumowanie 16. Festiwalu Misteria Paschalia. Następny za rok…

Monika Partyk

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *